• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

Karolciu ja nie chce slyszec ze nie masz nikogo :-(:-(:-( Masz mnie masz nas :-):-):-) Pisz ile chcesz wyrzuc z siebie ten bol dla siebie dla Jagodki. Kochana sa ludzie ktorzy jak juz maja klapki na oczach to nic nie da sie zrobic !!!!!!!!!!!!!!!! Wiem ze jest ci ciezko i strasznie chcialabym ci pomoc ale jezeli nic z tym nie zrobisz to oni cie wykoncza.:-(. Pieprznij to wszystko tesciowa padalca te pieprzone swierki ktore sa wazniejsze od ciebie :-(. Pokaz im ze jestes kims !!!!!!!!!! Nie pozwol zeby wyssali z ciebie resztke sily radosci !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
kurde tak sie rozpisalam ze strona zdazyla przeskoczyc heh

malami jeszcze poczekam troche nie chcem non stop wydzwaniac do gina z byle czym bo powie mi ze po porodze mam innego lekarza szukac hehe a tak szczerze to wyjechal na urlop co prawda kazal dzwonic o kazdej porze ale niech odpocznie troche ode mnie heh

dziewczyny chyba juz wiem gdzie sie spotkamy pod domem Karolci i damy bobu tym co ja krzywdza hehe
 
zZagubiona ale jak cos to dzwon do niego ja tez tak robie jak Ty mam numer do ginki i o kazdej porze jak cos sie dzieje hehe pomysli kiedys ze jakis psycho ze mnie :-D:-D:-D:-D

co do spotkania u Karolci jestem za ;-)
 
Karolcia nie myśl tak o sobie bo to nie prawda kochanie:-) ja wiem że jest łatwo nam pisać co zrobić, ale to są trudne decyzje niestety:no:

Losiczka, Ilonka chyba w poniedziałek jeśli nie przyjdzie @ i o ile owu była w tym dniu co na wykresie, mam nadzieję że sie nic nie przesunęło bo wtedy lipa he he

Zaguiona :szok: oho to jak na szpilkach siedzisz?? trzymam kciuki:-)

Gosia he he - gorąca krew:-D
 
Hej Dziewczynki :-)

Przede wszystkim zacznę od Karoli... Dla mnie przerażające jest to,że twój mąż powiedział,że mamusia jest najważniejsza... I pierwsze co bym zrobiła, to zapytałabym gdzie w takim razie w tym wszystkim jesteś TY i dziecko... I dopiero teraz doszło do mnie,że Ty unikasz tam konfliktów, co jest złe... Wykrzycz co masz do powiedzenie, a nie duś tego w sobie... Bo w takiej sytuacji, to ja nie wiem czy ewentualna wyprowadzka Twoja przyniosła by jakiś skutek... Może spróbuj pogadać po wizycie z Twoim m... Nawet jeśli macie na siebie krzyczeć, to przynajmniej atmosfera się oczyści... Musisz powiedzieć swojemu m o Twoich odczuciach względem sytuacji z teściową... Bo on może na prawdę nie widzi problemu i trzeba mu go przedstawić... Pomyśl nad tym... W każdym razie jesteśmy z Tobą i pisz ile chcesz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zagubiona
ja się nie znam zupełnie na skurczach, ale myślę,że jeśli coś już by się zaczęło dziać, to zdążysz dojechać do szpitala :-):-):-)

Malami to co dziś myjesz :-):-D:-)

Ja dziś cały dzień w pracy spędzę :-(:-(:-( A taka pogoda piękna za oknem....

No cóż.... Miłego dnia Wam życzę :-):-):-)
 
witam was
karolino mialam podobna sytlacje trwala ponad 2 i pol roku ale wywalczylam
z tesciowa
moja tesciowa zamieszkala z nami i cholernie sie wtracala nawet dzicka nie moglam ubrac jak chce bo go przebierala zawsze skarzyla sie namnie
do mojego a ja skarzylam sie na tesciowa wiec moj mial po pewnym czasie tego dosyc ale przewaznie stawal po jej stronie nie po mojej mieszkalam wtedy juz w uk wiec nie mialam tutaj nikogo tylko jednom dobra znajoma kotej caly czas trulam wiedzilalam ze ma tego tez dosc zawsze mowila zebym to zakonczyla ale ja nie umialam ale po 2 latach przegiela i powiedzilam wszystko co oniej mysle na szczescie moj sie nie odezwal ani nie stanol w jej obronie
nie odzywala sie ponad pol roku do mnie nawet do domu nie wchodzila ale bylam z siebie dumna ze tak postapilam i powiedzilam zeby przestala sie mieszac od tamtej pory zwiazek tez jest calkiem inny WIEC GLOWA DO GORY I POSTAW SIE WIEM ZE TO JEST TRUDNE ALE DA SIE

sto lat dla solenizantki
 
Ilonko- dlatego liczyłam, że dzisiejsza wizyta wspólna u gina go zmieni i coś zrozumie, ale teraz już nie mam nadziei.

Gosiulek- wiesz w tym wszystkim śmieszne jest to, że mojej teściowej to sie podoba, że może nad wszystkimi kwoczyć, że wszyscy wkoło niej skaczą i się nad nią użalają ;) w życiu z tego nie zrezygnuje ;)

zzagubiona- masz absolutną rację- nie potrafię się postawić, obronić i tupnąć nogą ;( duszę w sobie i udaję, że jest ok dla świętego spokoju a wewnątrz siebie cierpię i toczę wojnę ;(

małami- ona nawet jak nie będzie mieszkać to i tak będzie sie wtrącać, bo to tylko kilometr dalej i może zawsze rowerem na inspekcję wpaść, albo podczas naszej nieobecności szafki przejrzeć, bo mąż chce jej klucze dać ;(

Losiczko- każda z was ma swoje sprawy, swoje problemy, swoje zmartwienia i nie mogę, nie mam prawa tak was obarczać. Tymbardziej, że sama sobie jestem winna, bo sama się na to godzę.

Roza- no niestety trudne decyzje i bardzo ciężkie. a to miał być wesoły wątek, więc muszę się z Wami na jakiś czas rozstać i dać Wam też odpocząć. :)

Rozia- zapytałam kiedyś, to mi powiedział, że wszystkie jesteśmy dla niego tak samo ważne, kiedy powiedzialam, że ja w takim razie miałam inne wyobrażenie małżeństwa i partnerstwa to mi powiedział, że jestem zapatrzoną w czubek własnego nosa egoistką i jestem zazdrosna o teściową w której widzę rywalkę, a nie matkę ;(

Justynko- łatwo się mówi, ale trudniej zrobić. ja głupia chyba cały czas bardziej martwie sie o nich niż o siebie. byle się nie zdenerwowali i byle nie było awantury.

Ach...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Karolinko w takim badz razie jak nie potrafisz sie przeciwstawić i nie chcesz podjąć konsekwentnej decyzji to chyba musisz sie do tej sytuacji przyzwyczaić i uodpornić !!!!! ale z czasem moze tak być ze bedziesz żałować ze siedziałaś jak sierotka marysia a kazdy Tobą "wymachiwał" jak tylko chciał !!! smutne ale prawdziwe :-( Jesteś mądrą wartościową kobietą a pozwalasz na takie coś - ja tego nie rozumiem i nie zrozumiem chyba juz !!!!!!!!!!!
Mam nadzieje ze nie uraziłam Cię tym postem ale wiem ze TY mi pomogłaś brutalnym sposobem wiec i ja bym chciała sie odwdzięczyć :-p Ale chyba każda napisze tu co mysli, poradzi, przytuli ale mam wrażenie ze to wszystko na darmo ponieważ na dzien dzisiejszy nie jesteś w stanie zawalczyć o swoje tylko po prostu chowasz sie po kątach i milczysz !!!!!!!!!!!!! no i jak sie okazuje przez to wszystko stajesz sie zakompleksiona - tzn Ty masz o sobie takie zdanie- A TAK NIE JEST !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
reklama
Karolina, ale twoje wyobrażenie małżeństwa jest takie jak trzeba!! Przepraszam, że to napiszę, ale to twój M jest jakiś spaczony na tym punkcie!! Przecież nie tak to wszystko powinno wyglądać:-( Życzę wam żeby się poukładało z całego serca. Ale chcesz żeby Jagódka patrzyła na zahukaną mamę która nie potrafi powiedzieć co czuje i myśli??justyna dobrze zrobiła! Myślę, że to jest dobry sposób, żeby wszystko wygarnąć. Teściowa się obrazi? Właśnie o to chodzi. Właśnie jej ta terapia szokowa przyda się najbardziej. Jak nią wstrząśniesz to może przemyśli swoje zachowanie.
Kochana zawsze możesz tu pisać i się wypłakać, i nigdzie nie uciekaj. Jeszcze raz powodzenia na dzisiejszym badaniu. Zabierz m gdzieś później na rozmowę. Powodzenia:tak:

A ja wróciłam z targu, kupiłam sobie pelargonie angielskie i hibiskusa na balkon i zabieram się za sadzenie:-):-):-) Pogoda rewelacyjna!!!:-)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry