• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Przyszle i obecne mamusie :)))

Roza to biedna ta Twoja Maja:-(

Katrina a Ty nadal normalnie pracujesz? Czy już na jakiś zwolnieniu jesteś? W ogóle tam u was dają zwolnienia?

Do mnie dzwoniła właśnie kierowniczka i tak firma po prostu robi wszystko,żeby zdemotywować człowieka do pracy... Ależ mi się nie chcę wracać :(((((((((((
 
reklama
Rozia daj spokój umnie też już wydzwaniali czy idę na zwolnienie czy nie idę, na dodatek zadzwonili i mówią że do 11tej jutro pracuję a resztę odrobię:wściekła/y::wściekła/y:bo dzieci mało. Szlak trafić może, dobrze że dzisiaj zdążyłam odebrać godziny które miałam w zapasie bo już byłyby rozdysponowane.Paranoja.

Katrina kurcze podziwiam bo mnie ciekawość by zżarła he he, chociaż chciałabym miec niespodziankę:-)
 
GaleriaPoczekalnia : damskie torebki autorskie Poznań

Losiczko- o ile pamiętam to tam właśnie można było podziwiać Twoje dzieła ;)
Co do decyzji.... poczekaj... spokojnie wsłuchaj się co Ci powie serduszko. Zawsze będzie bój z rozumem o strach, który już raz Ci szczęście odebrał zbyt wcześnie, ale pamiętaj: raz nie zawsze.
Ja kiedyś mojego brata ścięłam, bo wydawało mi się zawsze, że to takie proste. On ma dość sztywne włosy i proste, więc jak skończyłam swoją pracę to się mało nie rozpłakałam i kasę mu dawałam, bo w czapce do fryzjera jechał, więc wiem o czym mówisz. :)

Katrinko- mi samej brakuje słów by zrozumieć myślami, małym rozumkiem tą sytuację, ale może ja po prostu wychowana byłam na bajkach gdzie powtarzano, że dla swojego męża będzie się najważniejszą, tą jedną jedyną królewną w życiu która można na rękach nosić. Zderzenie z brutalną rzeczywistością bardzo boli i chyba nie skończy się tylko na siniakach ;)

Roza- miejmy nadzieję, że antybiotyk pomoże Maji i szybko wróci do zdrówka.

Ilonko- wykorzystuj każdą minutę z mężem, a my tu cierpliwie poczekamy na Ciebie pełną pozytywnej energii. :)

Ja niebawem będę uciekać, bo mój mąż ma gości dzisiaj i musze się nastawić psychicznie na tę okoliczność ;)
 
karolcia mam nadzieje że mimo wszystko nie bedzie tak źle. dzisiaj to spotkanie z padalcem? trzymaj się dzielnie i nie wdawaj w niepotrzebne dyskusje. czasem warto przemilczeć

roza zdrówka dla Mai

ja dziewczyny uciekam. oczy mi się zamykają. muszę się położyć bo nie daje rady. wpadne później. papatki i buziaczki
 
agnes- ano z padalcem. :( przyjmę taktykę świąteczną mojego męża i tak jak on u moich rodziców tak ja będę po prostu nieobecna duchem. a na pytania będę odpowiadać: nie wiem, nie znam się, nie pamiętam. :) I tyle!
agnes- ja bardzo bym chciała wierzyć, że to się za jakiś chociaż czas zmieni... :) że będę dla męża nr jeden... ale nadziei mam coraz mniej ;(
 
Agnes dziś chyba taki dzień bo mnie też oczy lecą po nieprzespanej nocy,no a Ty to z zrozumiałych względów:-)

Karolina liczę na to, właśnie dałam Maji pierwszą dawkę leku i przeciwgorączkowego. Ehh najgorzej że ma gorączkę, ale minie:-)

Lecę się położyć:-)
 
Rozia - tak ja jeszcze pracuję, tutaj na prawdę musi byc powód, żeby lekarz dał Ci zwolnienie. Ja sie czuję bardzo dobrze, zresztą ja mam taką pracę i takiego szefa, że spoko. Gdybym nie dawała rady, to bym juz sama się z Nim pożegnała. Pracuję jeszcze do 4 maja (o ile np. wcześniej nic się nie wydarzy), a potem mam urlop macierzyński.

Roza - spoko, to z jednej strony jest super sprawa. Do szpitala mam przygotowane ciuszki unisex, a w domku czekają dwa worki ubranek - do wyprania - jedne dla dziewczynki, drugie dla chłopczyka. W poprzedniej ciąży (z Alinką) byłam trochę niepocieszona, bo mała tak sie ułożyła, że nie dało sie podglądnąć. Teraz podeszłam do tego na luziku - sama ostatnio poinformowałam lekarza, ze nie chcę wiedzieć.
Zdrówka dla córci - chore zatoki to mało przyjemna rzecz...

Karolinka - no cóż.... życie nie zawsze jest bajką... ja osobiście już drugiego Królewicza w życiu mam (pierwszy jakoś się nie sprawdził), ten jest OK, tylko te "konie" zmienia dość często, rzadko kiedy na białe, ale jesli to jedyna Jego wada to niech juz mu będzie. Trzymaj się dzielnie, pamiętaj o tym, że nie jesteś sama. To trudny dla Ciebie czas, ale może zostanie Ci wynagrodzony, bo córcie to dzieci tatusiów i może wtedy role sie odwrócą - może wreszcie teściowa zejdzie na drugi plan, bo Jagódka będzie No 1!!!!!!
 
ale mi się dzisiaj nie chce pracować:-p

Zagubiona czekamy na dalszy rozwój wydarzeń
takie jakieś archiwum x się w szpitalu zrobiło:shocked2:
Roza zdrówka dla córci!!
Katy braciszkowi życzę kupę siły i wytrwania po jasnej stronie światła ;)
Karolina ciężka sytuacja u was :( współczuję.
wy mieszkacie z teściową?
Oby mąż przejrzał na oczy i zrozumiał że teraz ma swoją rodzinę-Ciebie i wasze dziecko. Wy jesteście na pierwszym miejscu!!
Dobrze że chce wspierać mamę, zwłaszcza teraz, ale ...wszystko ma swoje granice, mąż je przekroczył jak widać...:dry:
trzymaj się
łosiczko :) tak właśnie coś kojarzyłam że pojawiłaś się w temacie płci :)
jejkuś...ja też kiedyś doczekam czasów że mój Mati u dziewczyny będzie przesiadywał:szok:już mnie stresior zżera:-D
z torebkami świetny pomysł, brawo za inicjatywę :) chętnie pooglądam Twoje dzieła :)
Viola Antek ci kiedyś podziekuje za pozbycie się tych różów:-D
Polisia niech kinderniespodzianka zdrowo sobie rośnie :)
Agnes ja pytałam o tarczycę, no właśnie też mi się obiło o uszy że najlepiej żeby była niższa przy starankach. Moja ponad 2, no nic, będę u gin to wezme wyniki, niech kombinuje. A w międzyczasie...działamy:cool2:
Katrina szacuneczek za cierpliwość, mnie by ciekawość zeżarła:-D
 
Karola i bardzo dobrze... Niech mąż zobaczy jak to jest... A jeśli będzie miał później jakieś pretensje, to powiedz mu,że przecież on tez się tak zachowywał i wtedy nie widział w tym nic złego...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry