Właśnie wróciłam ze spotkania z dyrektorami.

Po raz kolejny wałkowaliśmy temat czy oby na pewno dam radę dotrwać do czerwca, bo wtedy sądne dni przed nami w firmie i czy ich nie zostawię, bo... Po raz kolejny tłumaczyłam, że mieszkam z teściową i nie spieszy mi się do wolnego czasu spędzanego z nią, więc jeśli zadeklarują, że mnie zawiozą na porodówkę to mogę chodzić do samego końca. Przerażenie w ich oczach było bezcenne

Uparli się zatem, że chociaż na urlop w lipcu mnie wyśla po tej certyfikacji, ale odradziłam, bo my teraz wszędzie z teściową chyba, że zorganizują mi dwutygodniowe szkolenie tematyczne

))
Powiedzieli, że jestem nienormalna i ciąża rzeczywiście różnie wpływa na każdą kobietę, więc hormony muszą mi buzować. Powiedzieli też że aż boją się zapytać kiedy chcę wrócić po porodzie do pracy bo skłonna bym była im powiedzieć że po miesiącu
Losiczko- jesteś najlepszejsza- dziękuję. A Wam dziewczynki w poniedziałek, bo w weekend nie zajrzę, pokażę cudo naszej Wiewióry
Roszpunko- ja wiem, że jestem strasznie niewdzięczna, bo inne płaczą, że im los nie daje, że nie mogą zajść, albo utrzymać, jeszcze inne płaczą po tragicznej stracie dziecka, a ja mam to moje bulgoczące życie pod serduszkiem które jest zdrowe tylko troszkę przez mamę zestresowane i myślę tylko o sobie, bo wcale się nie cieszę. Cieszę się, ale nadal mam wrażenie, że to nie jest najlepszy czas na ciążę.
Katka- całe spotkanie powtarzałam sobie, że musze do Ciebie napisać i tak bardzo się na tym skupiłam, że zapomniałam o czym, ale piszę

))
Ilonko- mój mąż twierdzi, że jestem tak kapryśna (ja!!!!) w ciąży, że on się chyba na drugie nie zdecyduje ;(
Roza- a ja nie mam planów typu do czy po 30 stce, bo ja pod koniec roku kończę 30 ści, więc przed to tylko jedno zdążę, a po... to nie wiadomo

Ktoś mi powiedział kiedyś, że jak dzieci jest nieparzyście to się nie dogadają, bo zawsze będą jakieś niesnaski między którymiś. A w parzystej liczbie zawsze łatwiej potworzyć pary. Tylko to się tyczy chyba dzieci mniej więcej w jednym wieku, chociaż...
Mój tato ma dwie siostry, które się go wyrzekły i nie rozmawiają z nim od ponad 10 lat. Mój mąż początkowo dogadywał się z padalcem i nie mógł złapać kontaktu z siostrą, teraz ma wspólny temat z siostrą, a padalca toleruje i utrzymuje zdrowe stosunki. Moja sąsiadka miała trzy siostry i jednego brata. Ten brat oczywiście własnymi ścieżkami i total alien do dzisiaj choć już po 40stce.
Więc Kochana proponuję iść za ciosem i mieć 4rkę

))
I znów więcej nie pamiętam- noż...
Aaa.... zadzwoniłam do tej kwatery nad morzem... nie ma wolnego mieszkanka w terminie kiedy moglibyśmy jechać, są dwa inne więc jeden odpada bo juz mamy plany, a drugi ja mam ta certyfikację i zaproponowałam by pojechali sami we dwoje!!!

ciekawe co mi powie... hmmmm