hej, padam na dziób po tym szkoleniu... zaczęłam przeglądać kilak stron ale rozsadza mi łebek. dobrze, że dziś piątek
Powiedzcie mi kochane jak to jest (stara baba a ma wątpliwości

)), bo my się tak stresujemy, żeby namierzyć owule, przepraszam, ze nie pamiętam która to pisała, ale myślę, ze większość z nas tak ma. Że się boimy żeby nie stracić cyklu. Jak jest ochota na serduszkowanie z 2 stron to pół biedy , ale czasem ani za wiele siły, ani chęci a owu niby ma być. no ale do czego zmierzam

... wyczytałam wczoraj, że żeby była córeczka to kilka dni przed owulacją i do 2 dni po trzeba się kochać... więc w sumie ten okres płodny powinien te kilka dobrych dni trwać. Może poczekać w ciągu tych 5-6 dni na ten kiedy największą mamy ochotę... może zdać się na naturę...
A poza tym to wczoraj się dowiedziałam ze moja koleżanka 41 lat jest w ciąży pierwszej a tak długo się starała! więc wszystko jest możliwe, na każdego przyjdzie pora

)))