Zagubiona,Roszpunka - niestety wydaje mi sie że szpital ma obowiązek przyjąć jak jest rozpoczęta akcja porodowa, z doświadczenia wiem że jak nic się nie dzieje to odeślą do domu. Chyba obcy lekarz nie podejmie decyzji o wywoływaniu jeśli nic złego się nie dzieje tylko powie że trzeba się skonsultować ze swoim lekarzem i skierowaniem do wywołania, dla tego najlepiej zadzwonić do szpitala i się dopytać bo może będą ludzcy lekarze i zostawią na oddziale. Za moich czasów pamiętam że problem polegał na braku miejsc w szpitalach i dla tego bez akcji nikogo się w szpitalu nie trzymano bo łóżka sa potrzebne. Nie pamiętam jak to jest, ale chyba dopiero po 2 tygodniach od terminu muszą przyjąć żeby mieć kontrolę i wywołują wtedy.
ViolaPop - mam kocurka rasy snowshoe
Roza - ja kiedyś miałam dachowce, a moja siostra ma rasowego i jest różnica w charakterze. Rasowego kota łatwiej ułożyć i jest taki no bardziej wychowany już w genach.
Ilona - hmm jak karmisz to chyba możesz ten sam syrop co kobieta w ciąży. Herbatka z cytryną i miodem odpada bo uczula. Chleb z czosnkiem raczej tez nie bo dziecko nie bedzie chciało ssać mleka tak smao jak bys sie najadła cebuli. Pamietaj tylko że nawet jak jestes chora to nadal możesz karmić to wtedy dziecko będzie łapało odporność. Zrób sobie może jakąs inhalacje. Wygrzej się w wannie, zawin gardło szalikiem. W aptece może Ci doradzą jakieś krople ale nie wiem czy są dla karmiących.
Losiczka - u nad kompletnie nie ma pogody, ale właśnie dzwoniła mama z zaproszeniem na serniczek jak już bedziemy po obiedzie. Puki siedze sama w domu z Matim i kotem bo szanowny małżonek pojechał do pracy
no to zauważyłam już jedną prawidłowość .... kot robi wszystkim pobudkę o 05:00 rano
moja temperatura nadal na tym samym poziomie

... daje sobie jeszcze 2 dni i jak nie pójdzie ani troszkę w górę to oznacza że znowu się nie udało

.... daje sobie jeszcze te ostatnie dni bo nie wiem dokładnie kiedy miałam owulację. No ale nie wygląda to za dobrze.