To moze ja troche nieskładnie opowiem o swoim porodzie . Po poniedziałkowej wizycie miałam rozwarcie na ok 3 cm, na ktg wychodziły delikatne skurcze. Lekarz powiedział ze akcja powinna sie zacząć w ciagu kilku dni. W nocy i nad ranem miałam krwawienie wiec troche sie zestresowałam i pojechaliśmy z mężem na IP. Powiedziano mi ze tak przed porodem moze być ale jak mam sie poczuć spokojniej to mogę zostać w szpitalu. W poniedziałek lekarz na usg obstawiał wagę ok 3650, przy przyjęciu na oddział ok 3800 a w sumie Lenka urodziła sie 3930!
Ja juz byłam tak strasznie zmęczona ciąża, ze z moim lekarzem zdecydowaliśmy sie troche przyspieszyć akcje oksytocyna. Trochę nie kontrolowałam godzin ale chyba jakos ok 10 dostałam kroplówkę, ok 12 przebili mi pęcherz płodowy, o 15:20 urodziłam. Niestety nie mogłam mieć znieczulenia ponieważ bardzo mi spadły płytki krwi w ciąży a to jest niestety przeciwskazaniem do zzo. Jedynie co to miałam do dyspozycji gaz rozweselający, który mnie trochę wyciszył i na początku miałam głupawkę a później mi się chciało po nim spać. W pewnym momencie akcja sie szybko rozkręciła tak ze moja Polozna prawie nie zdążyła sobie zawiązać fartucha na sali porodowej. Wysłała męża aby szybko zawołał pediatrę i lekarza. Przy bólach partych nie wiem co mi zrobili, chyba włożyli mi tak łapy ze z bólu zaczęłam zaciskać nogi i myślałam ze juz nie wytrzymam, zaczęła na mnie krzyczeć abym z nią nie walczyła, ja na nich aby mnie puścili bo tak boli i zaraz mowia ze jest juz główka na zewnątrz. I tylko pomyslałam: juz, tak szybko? Dobrze ze słuchałam położnej, choć musiała mnie troche przywołać do porządku, ale konkretna babka mi sie trafiła :-). Ogólnie maz ze mnie bardzo dumny, mówi ze byłam bardzo dzielna. Praktycznie nie spociłem się przy porodzie, delikatny makijaż który rano zrobiłam pozostał na miejscu:-). Maz sie śmiał ze wogole nie widać abym urodziła co dopiero dziecko. I to jeszcze takie duże i bez znieczulenia !!! Bardzo delikatnie pękłam, szycie trochę bolało. Drugi porod poszedł dużo sprawniej od pierwszego ale na tym produkcje juz zakończę, mimo ze sprawnie i szybko to ja juz na ten ból sie nigdy więcej nie pisze :-). Córcia urodziła sie cała w mazi, nie wygladała najładniej ;-), pierwsza córcia od razu po porodzie była śliczna.
Mała od razu zaskoczyła z karmieniem, teraz sobie śpi :-).
Ja dwie godziny po wzięłam prysznic, mogę normalnie chodzić. Teraz dopiero wszystko zaczyna mnie bolec.