Wykończą mnie te noce





Dziś ze swojej winy raczej - bo się zaparłam, że będę małą odkładać do łóżeczka (które jak pamiętacie jest w sumie przedłużeniem mojego łóżka) - i przez to zafundowałam sobie brak snu od 1 do 5 rano. A w sumie to od tej 5 rano spała tylko Martynka (oczywiście przy mnie) - a ja leżałam wprawdzie jak kłoda ale wszystko słyszałam - głęboko zasnąć już nie mogłam....



I
Kocurku też mnie dziś nerwica wzięła - mięso latało po całym pokoju za co bardzo mi wstyd :-

zawstydzona/y: Ale po prostu bym się chciała chociaż raz wyspać i normalnie rano wyglądać! A dziś się przestraszyłam jak zajrzałam do lustra! U mnie chyba aż tak źle nie jest jak u Ciebie - bo ja np. dziś miałam chyba tylko 3 pobudki - ale co z tego jak ta trzecia trwała 4 godziny? Także
Kocurku ściskam i łączę się bólu...łojojoj....
Zdjęcia Oli cudne! I koniecznie trzeba obniżyć poziom :-)
Monia ja bym na Twoim miejscu nie odzwyczajała małej teraz od spania z Wami - jak jest spokojna przy Was to tylko bym się cieszyła! Jak dasz jej teraz to, czego jej potrzeba to potem będzie Ci łatwiej przełożyć ją do własnego łóżeczka - tak od 2 roku życia można już kupić ładne łóżko, ładną pościel - większość dzieci, które znam nie miała problemu z przejściem do swojego łóżeczka - oczywiście z wędrówkami do rodziców od czasu do czasu - ale pytanie: CO W TYM ZŁEGO? Jedyne złe co widzę to, że rodzice nie mogą się wyspać - ale ja przy Martynce się przekonałam, że do wszystkiego można się przyzwyczaić....Tak nauczyłam się spać, żeby Martynka mi nie przeszkadzała
Wioluś jak po świętach?? Iwcię znowu coś bierze??? Ojojoj - już niedługo wiosna i koniec wirusów mam nadzieję!!!!!!!!!!!! A co do porodów na majówkach to co się dziwić! W końcu już połowa kwietnia - to teraz się posypią dziewczyny, że hej!!!!!!!!!!!
My to się musimy umówić w sprawie pewnych gadżetów kochana :-)
Poczku mi się wydaje, że w ciąży niestety WIELE dolegliwości jest normalnych - a każda ciąża inna, więc nie ma co się porównywać. Cieszę się, że zaczęłaś znowu pisać - jak coś się dzieje to od razu nam pisz i będziemy razem dumać :-)
Boogie koopa! UFFF! Kamień z serca! A pracą staraj się nie przejmować - może już szukaj innej jak bardzo przeżywasz? To nie jest chyba praca dla osób wrażliwych...ja Ciebie rozumiem i trzymam kciuki, żebyś nie musiała się za długo stresować!
A co u
Zizi?
Made gdyby nie anioły to bym nie miała siły dziś wstać :-)
Made ciesz się, że podłogę będziesz miała zamiecioną! Ja to jeszcze będę miała dodatkowo wylizaną, bo Martynka jak na podłodze leży to od razu lizać zaczyna!
Carola fiu fiu!