• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Cześć:)
Udało mi sie dziś wstać o 6!!!!! Trochę w biegu sie wybierałam ale panna sie tak wtuliła że bosko mi się spało i szkoda było wstawać:)) No i panna zafundowała mi piękną nockę z 2 tylko pobudkami:)) I do tego połowe nocy pieknei spędziła u siebie:))
Także dziś bosko:))
Wczoraj pół dnia znowu spacerowaliśmy:)) I byliśmy u moich rodziców ale to tylko sobie humor zepsulam....
mam pytanie do Made w związku z trójką dzieci na stanie... czy Ty puszczasz je o tak samopas i nie patrzysz gdzie idą???
Moja starsza siostra ma 3 dzieci. 5 lat, 2 lata i roczek. Byliśmy wczoraj u rodziców moich, była jeszcze młodsza siostra z dzieckiem - młodszym od Wikuśki o miesiąc. Czyli łącznie było 5 dzieci w tym 4 wymagające uwagi.... No i ta moja siostra z 3 dzieci wczoraj u rodziców zasiedli sobie oboje z mężem za stołem i wogóle jakby bez dzieci byli...No 5 latek odpada bo sam sobą się zajął i tylko raz spowodował wypadek przebiegając po palcach temu 1 latkowi. Ja razem z moim mężem biegałam za swoją pilnując jednocześnie żeby ten 2 latek nie podeptał Wikuśki, żeby tej 1 latek jej nie bił albo nie ciągną za włosy, żeby chłopcy nie bili się nawzajem i żeby ten jednolatek się nie uszkodził stając przy meblach... nie dośc ze nie pomagali to jeszcze jak np zabierałam Wikuśkę z bardziej niebezpiecznych miejsc to zostałam wyśmiana że jak będe mieć trójkę to mi się odechce i wogóle to nadopiekuńcza jestem itp....
Ja jestem nadopiekuńcza czy oni za bardzo olewają???

O Lil do Ciebie tez to moje pytanie jest. U Ciebie większa troche różnica wieku niż u Made ale też masz 2 małe...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Monia no tak całkiem samopas nie zostawiam - ale przyznaję, że był czas jak Maciuś był mały, że jak wstawał o 5 rano to chodził sam po pokoju, a ja nie miałam siły zejść z łóżka, żeby za nim latać. Nawet czasem sam do kuchni poszedł. Pewnie to niezbyt bezpieczne....Ale zawsze starałam się tak wypośrodkować - a mieszkanie miałam tak zabezpieczone, że wiedziałam, że gdzie mu nie wolno tam sam nie wejdzie....Trzeba znać swoje dziecko, żeby wiedzieć na ile samodzielności można mu pozwolić - chociaż wiadomo, że dziecku w 100% nie da się zaufać, bo różne są sytuacje.

Jeśli chodzi o kontakty z innymi dziećmi to jest tak, że jak Maciuś jest z Martynką to oczywiście uważam - rzadko kiedy zostają na dosłownie chwilkę sami. A jeśli chodzi o ciut starsze dzieci to uważam, że należy obserwować i póki krew się nie poleje nie wchodzić między dzieci. Czasem warto sobie posiedzieć z dorosłymi przy stole i odsapnąć. Ale to wszystko oczywiście zależy od sytuacji.

A co do wczorajszej sytuacji to chyba faktycznie nie w porządku, że tylko Wy na dzieci musieliście uważać...Natomiast pewnie jest tak, że jak ktoś ma trójkę dzieci to inaczej do pewnych spraw podchodzi. Musisz w zgodzie z własnym sumieniem postępować :-) I siostrze powiedzieć co Ci leży na sercu jak będzie kolejna taka sytuacja.
 
Ostatnia edycja:
MONIA I Ty nic a nic nie powiedziałaś na to..? :szok: W sumie ja też mam zawsze problemy z wyrażaniem uwag :dry: ale się uczę :-p Bardzo się cieszę, że nocka udana! Juppi!! :rofl2:

LILI a u Was jak...? :sorry:
 
Lil dzięki:)
Jakos taka wczoraj zniesmaczona byłam... ja wiem że się nie da upilnować wszystkich dzieci na raz i czasem warto im pozwolić na samodzielność. ALE. No właśnie... uważam że jak dzieci starsze takie powiedzmy 1,5-2 latka to fakt nie ma co ingerować ale teraz są za małe żeby im pozwolić się np ciągnąć za włosy czy bić... tak samo jak trzeba uważać żeby te starsze albo bawiły sie gdzies indziej albo uważały jak chodzą skoro maluchy leża na podłodze... No i kwestia bezpieczeństwa.... u moich rodziców nie ma żadnych zabezpieczeń i ten maluch który zaczyna chodzić chodził z pałeczką od cymbałków w rączce i nikt się tym nie zainteresował, nawet jak się wywalił prosto na twarz i mało brakowało a by sobie oko wydłubał... Tak samo tuż przy miejscu gdzie bawiły sie dzieci był róg stołu i nikt nie patrzył jak te dzieci wstawały czy sie nie uderzą... Pomijam juz szklane figurki itp które ściągał z szafek na siebie.
Ja np teraz muszę ciągle patrzeć czy Wikuśka nic nie zjada z podłogi... w domu wiem co mam bo często sprzątam ale wczoraj zostawiłam ją bo coś poszłam robić i za chwilę słyszę komentarz "a co ona je" "oj nie wiem coś wzięła"...
My siedzimy z mężem przy stole na zmianę i tez się można tak pogościć:)

To się rozpisałam:)) Ale mnie strasznie wczoraj ruszyło...

Kocie ale na co? na to że oni nie pilnują czy na zwracanie mi uwagi?
Na to że nie pilnują to juz przestałam... jak mogę to sama pilnuję ile się da żeby sobie poważnej krzywdy nei zrobiły. A na zwracanie mi uwagi powiedziałam szwagrowi że ja mu nie mówię jak ma wychowywać dzieci więc niech on tez przestanie mnie pouczać bo sobie nie życzę - najbardziej chamskim a jednocześnie grzecznym tonem na jaki było mnie stać:).
 
Ostatnia edycja:
No ja Wam powiem, że krew mi się gotowała zawsze, jak Kamilek bawił się wśród dzieci, które wyrywały sobie zabawki, darły się i biły... a on był kochany i łagodny i nie radził sobie z tą gwałtownością :sorry: Oby tylko Ola taka awanturnica nie była.... :eek: ale to chyba głównie kwestia wychowania i atmosfery domowej i modelowania... mam nadzieję... :eek:

MONIA a na to, że Twoja jest malutka i mogą jej świadomie/nieświadomie te samopasy zrobić krzywdę :sorry: Nie chodzi, żeby innych pouczać, ale swego bronić :-p No aleś mu dogadała widzę :-D
 
Ostatnia edycja:
Monia - uważam, że na rwanie włosów i bicie rodzice od razu powinni reagować - tego nie pisałam wcześniej. Na takie rzeczy nigdy nie pozwalam. Jeśli w mieszkaniu są przedmioty typu szklane figurki to niestety trzeba za dzieckiem biegać. Dobry sposób to Wasz - czyli siedzenie przy stole na zmianę.
Jeśli chodzi o wyrywanie zabawek to ciężki temat - generalnie uważam, że warto jak dzieci radzą sobie w tej kwestii same (oczywiście jeśli nie dochodzi do rękoczynów) i uważam też, że nie zawsze dobre jest mówienie: "No pożycz chłopczykowi swoją zabawkę, daj mu się pobawić, nie wolno tak (gdy dziecko nie chce dać swojej zabawki)" - wiele opinii takich słyszałam, że jak dzieciom tylko takie coś się powtarza to one potem nie są w stanie zawalczyć o swoje. I tu znowu ja staram się wypośrodkować - często pozwalam Maciusiowi na to, że jak nie chce dzielić się zabawką to nie - ale równie często zachęcam, żeby "na chwilę" pożyczył, że przecież chłopczyk mu nie zabierze. I w sumie Maciuś potrafi się chętnie dzielić - ale jak trzeba to zawalczy o swoje (bez bicia oczywiście).

Kocurku nocka taka se, ale nie jestem jakaś zmasakrowana. A poza tym MÓJ SIWY WŁOS wciąż pominięty :-p A jak u Ciebie???


Aaaa Wioluś też padłam jak przeczytałam o tym kocyku! :-p:-)

Rureczka czeka na obchód i da znać po :-)
 
A co będziemy siwego włosa promować...?? :-D:-p A niech idzie w cholerę i nie wraca!! :-D

LILU jestem nawet wyspana, ale tylko dlatego, że Twoim sposobem położyłam się z kurami yyyy... z dzieckiem :-p

DESPERADOS BYŁO DO OBIADU ? :cool2:

Zresztą... to na pewno był BLOND :-p
 
Kocurku zaspokoiłaś moją potrzebę rozmowy o siwym BLOND BOND włosie. Dziękuję :-):-D Desperados było do obiadu :tak::tak::tak::tak: (za Mańka i jego miejsce w przedszkolu oczywiście!). No i widzisz jak się z kogutem idzie spać to człowiek od razu inaczej na świat PACZY!

RURECZKA do końca ciąży w szpitalu niestety :-( Taka decyzja lekarza po obchodzie....
 
Ostatnia edycja:
Lil ja w kwestii zabawek itp to się w pełni z Toba zgadzam bo kiedy i jak dzieci mają sie uczyć zachowań społecznych i radzenia sobie potem w dorosłym życiu jak nie w piaskownicy czy podczas zabawy. I moim zdaniem bez sensu jest ingerować bo dzieci muszą pewne rzeczy same wypracować:) Zobaczymy jak to będzie w praktyce:) ale już powoli uczę się nie wymuszać na Wiki różnych zachowań jeśli ona nie chce:) To podobnie jak z pokazywaniem całej rodzinie czego się ostatnio np nauczyła albo zmuszaniem żeby się z kimś przywitała albo poszła na ręce jak nie chce. Moja niania jest tu bardzo mądra i pomocna bo mnie upomina:)

Kocie spoko ja tak kolo Wikuśki siedzę że te jak to lanie nazwałaś - samopasy - jej nic nie zrobią:) Mówienie o tym siostrze to wiesz jak do ściany... szkoda moich słów.

Liluś Bidulko i jak się czujesz z tym siwym włosem?

Biedna Rureczka:((((((

Kocie super że nocka ok:)
 
reklama
Uuuu to ja na wyrywanie NIESWOICH w dodatku :szok: zabawek i na inne rozwiązania siłowe to cięta jestem jak ... jak.... no BARDZO mówię Wam :eek: Takie bachorki to bym powiązała w snopki i po kątach porozstawiała uuuuch... brrrr..... :eek:

Ale to zapewne dlatego, że sama mam jakże przeskromne, nieroszczeniowe i bezkonfliktowe usposobienie :rolleyes2::-p A dziecię me starsze to wzór zrównoważenia pod każdym względem :-p
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry