miałam poprasować ale nie mam ani siły ani chęci...MAja ma liszaj na szyi-złapała na dworzu albo z powietrza albo od głaskania kotka...Daniel ma pełną stulejkę-ale dopóki go nie boli, nie ma często stanów zapalnych i robi siusiu strumieniowo to jest oki, trzeba tylko obserwować, co może trwać do 10r.ż. a jąderka ma wciąż wędrujące...a ja..totalna lipa-pani doktor stwierdziła,że pewnie źle w nocy się kładę, stąd to drętwienie-mam to obserwować, rtg nie bardzo chce robić bo za często niby nie można (ostatnio miałam chyba rok temu lub dwa na zatoki) albo nie chce jej się płacić za to...a po powrocie do domu nogę ciągałam z bólu-fajnie nie???:-(