z gadających "maszyn" to ja miałam kalkulator, który gadał w kilku językach m.in. włoski, niemiecki i angielski. strasznie się z nim kłóciłam, bo jak się wnerwiłam to go włączałam, naciskałam te cyferki, on gadał a ja się kłóciłam

nie żebym była jakaś nienormalna- dodam, że miałam wtedy parę lat tylko, więc sie ze mnie nie nabijajcie ;-)
a mi dzisiaj przywiezie kolega komplet wypoczynkowy

taki ze skóry ekologicznej, kanapa i 2 duże fotele w kolorze zielonym- jak nasz obecny komplet, więc będzie pasować

on kupił nowy i z tym nie ma co zrobić, więc sprzedaje nam go za 200zł (kupił go 3 lata temu za ponad 3000zł). takiej okazji nie można przepuścić

bardzo się cieszę. mamy tu duży salon, to wszystko się pomieści. i poprawię sobie humor przemeblowaniem- remontów nie robimy, bo nie jesteśmy na swoim a co będziemy komuś do domu kasę pakować (to fajni ludzie, ale stać ich na to, żeby sobie sami wyremontowali)
oby mi dołek przeszedł, bo od rana mnie coś bierze- same widzicie. nakopcie mi do tyłka
