jestem

mama masz racje, wlasnie tak sobie pomyslalam, ze nadrobimy roznice tym co zaoszczedzilam na pierscionku. no i maly dostal zielonego mac larena, spacerowke, ale taki model z emozna na palsko z innym materacykiem wlozyc dziecko od miesiaca. ( ja osobiscie wloze od 3-4), ale w kazdym razie jeszcze wcale nie siedzace
rolsrojsik kosztowal nas 400 euro ale co tam

przyda nam sie do 2 dziecka i moze przynajmniej jakosciowo bedzie naparwde duzo lepszy i nie popsuje nam sie jak nasz chicco za ktorego swoja droga tez zabulilismy ponad 500 i to po promocji! wiec bez komentarza... siedzenie wytrzymalo 2 m-ce, zostawiam go tylko dla gondoli na drugiego noworodka....
no w kazdym razie ciesze sie z wozezka, mam juz to z glowy, bo sie tylko denerwowalam... a tatus kupil poldusiowy obiecany drewniany pociag i puzzle z drewna ze zwierzatkami

wiec popoludnie maly ma zajete jak nic
udalo mi sie znalezc nianie na wieczor walentynkowy!!! przyjdzie kolezanka z uczelni, jak maly juz ebdzie spal

no wiec dzis o 19h45 wychodzimy

)))) tak sie ciesze na mysl o fajnej kolayjce poza domem

a teraz ide zrobic sobie cos do jedzenia i ide ogarniac dom, bo stan taki, ze sie potykamy o zabawki i nienia nie bedzie miala gdzie usiasc wieczorem iihihiihiihi
a co u was dziewczyny, jak mija niedziela?????
aha zapomnilama napisac: przewoz wozka to ezalezy od formy. w grudniu lecielismy air francem i bylo w cenie, nawet do luku nie dawalismy tylko do gory z nami... super praktycznie, bo malego sie nie nosilo tylko do ostatniej chwili siedzial i zwiedzal.
a tera zmam bilety z taniej linni i wozek albo placisz 60 euro ( wozek i material sportowy typu narty) i dajesz na dol, albo nic. No i jakpo ze mam w domu na poczekaniu 3 wozki od cioci, siostry cioci i kuzynki, to tym razem sobie odpuscilam... sama bede miala wystarczajacy problem zeby niesc torbe pchac walizke i poldusia! poprosze kogos obok tylko o podprowadzenie walizki do wyjscia i juz nas tam rodzinka odbierze

ale juz widze jak sie naszarpie w czasie podrozy z malym...
