wróóóóóciiiiiiiiiiiiiiłaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaam
zjadłam śniadanko i dopijam kawunię. mmmmmmm..... zjadłam bułkę z żółtym serem i zielonym ogórkiem. nie dość, że moje ulubione kolorki, to jeszcze ulubione kanapki.
jakoś mnie brzucho pobolewa- może owu się zbliża. muszę dziś małża dorwać, muszę!! nie będzie wymówek że zmęczony, że głodny albo coś!! jak chce mieć dziecko to niech pocierpi
a tak wogóle to muszę z tapczanów w całym domu powyciągać pościele i schować do szafy, żeby kocicy się nie zachciało w którymś rodzić

. bo jak ja potem kołdry wypiorę albo poduszki?
ma pipula przygotowany kosz na poród i czasowy żłobek, to niech tam idzie rodzić.
jak narazie cały czas śpi, ale brzuch już ma ogromny. może gdzieś za tydzień już będą małe kociaki.
a jak kopią fajnie!! jak się przyłoży rękę do brzucha, to się je normalnie czuje jak się ruszają!! czyli już są duże- muszę teraz Pićki pilnować, żeby w razie co pomóc albo przynajmniej towarzystwa dotrzymać
jaewa dobranoc
sorbuś miłego dnia. nie przemęczaj się