no ja już niestety nadzieję straciłam. hormony nie pomogły, ziółka nie pomogły, clo nie pomogło, witaminy też nie- ani te dla mnie, ani te dla małża. cierpliwości miałam dużo- prób też było dużo bo 16. ale teraz przyszedł czas, że już nic więcej nie zrobię. nie będę matką. muszę odetchnąć, zebrać siły. ale już nie do walki o dziecko- do zwykłego życia. na tyle muszę się zebrać, żeby znaleźć sposób na życie ze świadomością, że matką nie będę. już nie mam nawet łez. co mi z płaczu? pod koniec lipca pójdę do ginki- jak kazała, ale nic nowego nie usłyszę. pewnie tylko potwierdzi, że pęcherzyków niet. a w cuda nie wierzę. w nic już nie wierzę...
dziękuję wam za wszystko- bez was pewnie było by gorzej. jednak teraz to ja już się całkiem poddałam. i wierzcie mi- jestem wam za wszystko wdzięczna, ale nic mnie już nie przekona, że kiedyś zostanę matką. nic...