jestem i ja
gość z obiadku zadowolony, my też. teraz sobie siedzę i wtranżalam nektarynki, które dziś kupiłam na mieście, a Grześ poszedł na standardową drzemkę poobiednią. ja nie umiem drzemać- co prawda gdybym się teraz położyła to bym spała jak zabita, ale gorzej by potem w nocy było. szybko nie zasypiam, a w dodatku małż tak chrapie, że przez ostatni tydzień chodziłam nerwowa bo ciągle niewyspana. jedynie wczoraj zasnęlam zanim zaczęły się te bulgoty z gardła mego lubego, ale to dlatego że pół dnia nad wodą byłam (a raczej w wodzie, bo wszyscy na materacach a ja za motorek robiłam, żeby każdego do słonka zapchać ;-) )
w domku już chłodniej, bo wentylator pracuje

a mamy taki super, z 3 poziomami mocy, ale i tak jest zawsze na 1, bo tak mocno dmucha, że w całym pokoju się go czuje- na ostatnim poziomie, to powoli syberia
marcepanek faktycznie młodziutka jesteś. i drobniutka. ja to taka herc baba

ale zawsze byłam duża, więc idzie przywyknąć. zazdroszczę ci. gdyby mi się udało wtedy, jak zaczęliśmy się starać, to też bym 21 miała i już bym tuliła dzidzię. no ale nie wszystko idzie po naszej myśli, niestety.