witam sie poniedzialkowo

u nas pogoda taka sobie,ale cisnienie OK bo dobrze sie czuje a wczoraj calu dzien bolala mnie glowa i nie pomogly leki ani kawy

a dzis juz dobrze. KPI- GRATULUJE KUCHNI-pewnie bedzie piekna i czekam na fotki na zamknietym


no i niedlugo pakujecie walizki na wakacje. MARYLKA-kawka juz zrobiona???????

MADA23-gdzie Ty sie podziewasz kobietko


czekamy na wiesci co u Ciebie. JOSEPHINE-jak tam po wizycie tesciowej,kupila cos Malemu czy mialas racje,ze z puste reka przyjdzie

ZAPMARTA i BIBINKA- jak Wasze skarby kochane no i jak Wy-wyspane czy nadal do tylu chodzicie:-(mam nadzieje,ze jest znacznie lepiej-tego zycze
czesc dziewczyny

witam sie i ja
co u was ? jakie plany na dzis. u nas znow nie dziala winda... moze przyjada naprawic przed 12... mam andzieje, bo pogoda ma byc super i mam w planach dluuuugi spacerek. juz treraz jest 7 stopni, a ma dojsc do 13 dzis !!!!
ja odpoczywam, fred pojechal na 3 dni do skandynawii, wiec sami jestesmy

dziadkowie ( tesciowe hehe) odjechali wczoraj
co do tesciowej : MAMA : zdziwisz sie bo i mi opadla kopara! nie przyjecala z pustymi rekoma. skoro prezent na chrzest dala juz w grudniu ( bo data wstepna byla 21.12), to bylam pewna, ze teraz NIC. a tu szok :
komplet : ogrodniczki dzinsowe i koszulka na dlugi rekaw + drewniane literki kolorowe na dzrwi z imieniem synka. I to nie skrotowo LEO, tylko cale LEOPOLD ahahahahahahhaa

( wredna jestem). a nam przywiozla podreczny mikser do zupek... az mi oczy z orbit wyszly, chcialam sie zapytac czy to boze narodzenie 2010 juz ????

oprocz ladnego prezentu na gwiazdke ( ktory neistety byl za 1 okazja prezentem malego na roczek...) jeszcze nie dala ma "AZ TYLE" rzeczy naraz .... ale jestem spokojna: nastepny prezent po takim szale: na gwiazdke lub urodziny ( lub znow obie okazje za jednym razem hehehehe)/
w kazdym razie jak zawsze byla bardzo mila i UCZYNNA: poprawla mi prasowala wszystko!!! 4 dni gotowala, cerowala... malym sie non stop zajmowala. ale tekstow swoich niestety nie mogla zachowac dla siebie, to silniejsze od niej...
jedyne czego nie skomentowala to moj pierwcionek, ale niedyskretnie mu sie przygladala po kazdym posilku. Sprztaajac natknela sie na opakowanie Mauboussin wiec chyba juz w sumie nie musiala zadawac pytan, obiad jej w gardle stawal. A co do reszty to bez zmian: zobaczyla nowe body i kilka pizamek dla malego i mowi " ile teeeego... juz go na wiosne ubralas???? " a ja : " tak bedzie w body i pizamach po dworzu wiosna chodzil' i jebs druga reklamowka na kanape z t-shirtami kompletami i shortami

nie nadazala sie po brodzie drabac i nerwowo mlaskac
to jest dla mnie szok jak ja boli ze ktos wydaje nawet jesli NIE JEJ pienadze
a teraz na koniec najlepsza anegdota:
przed chrzetem chcialam dac w piatek plaszcz do czyszczenia... cena fakt ze solidna no ale te 2 razy w roku toc do cholery trzeba wyczyscic i odswiezyc ! stwierdzila ze to glupi wydatek i ze sama mi lepiej go wyczysci z wlosow welnianego szala niz firma uslugowa!poleciala do carrefoura po szczotke i siedziala i mi godzine ponad plaszcz oskubywala.... mowie wam dziewczyny ubaw
a ja tu gadu gadu a tu w brzucu juz stres. maly jeszcze spi... zawsze jak mi sie tak dlugo bujnie, to sie boje czy nie goraczka itp i juz najchetniej bym do niego wlazla i go obudzila... ide sprawdzic....
