Misia89
Fanka BB :)
Witaj MONIA. Na początku napiszę CI SPOKOJNIE NIE DENERWUJ SIĘ!!
A teraz od początku. Mam niedoczynność tarczycy plus zapalenie czyli Hashimoto. Już od paru lat biorę leki no i będę je brała do końca życia. Napisz mi czy Ty bierzesz już jakieś leki??
Na początku też się bałam, czytałam mnóstwo rzeczy w internecie o tym, że niedoczynność może powodować bezpłodność lub poronienia... Od lekarzy też nasłuchałam się różnych rzeczy, które wcale mnie nie podbudowywały...
Najważniejsze jest, że wiesz o tej chorobie i że masz swojego specjalistę!!
Zaczęliśmy starania - możesz zapytać dziewczyn jak pisałam, że boję się jak to będzie i zadawałam sobie pytanie czy w ogóle jestem płodna....
Zaczęliśmy starania i .... udało nam się za pierwszym Razem!! W chwili gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży Moje tsh wynosiło prawie 11!!!! W ciąży powinno być poniżej normy nawet...
Od razu udałam się do lekarza przepisał mi większą dawkę bo w ciąży przeważnie zwiększa się dawne bo jest większe zapotrzebowanie... Jutro odbieram wynik i mam nadzieje, że jest już taka jak powinna być.
Jak widzisz bałam się, mówiłam, że nic z tego i proszę udało się i to bardzo szybko czego nigdy bym się nie spodziewała...
Jestem za to Bogu niezmiernie wdzięczna za to,że Maleństwo u mnie zamieszkało.
Dlatego proszę Cię... Głowa do góry i nie myśl o tej głupiej tarczycy ja o niej nie myślę.
A napiszę CI jeszcze,że na forum jest również dziewczyna, która nie wiedząc o niedoczynności urodziła zdrowego synka.
Najważniejsze żeby nie myśleć i nie zakładać z góry, że się nie uda...
Napisz mi czy bierzesz już jakieś leki???
I pamiętaj najważniejsze, że wiesz o tej chorobie i pilnuj wizyt systematycznie.
Trzymam też kciuki za biopsję aby było wszystko wporządku. Z tego co pamiętam też miałam jakieś świństwa na tarczycy ale na szczęście nie były groźne.
Szczęśliwa może faktycznie masz rację z tymi kotami... Sama nie wiem co mam robić
Czuję się beznadziejnie:-(

A teraz od początku. Mam niedoczynność tarczycy plus zapalenie czyli Hashimoto. Już od paru lat biorę leki no i będę je brała do końca życia. Napisz mi czy Ty bierzesz już jakieś leki??
Na początku też się bałam, czytałam mnóstwo rzeczy w internecie o tym, że niedoczynność może powodować bezpłodność lub poronienia... Od lekarzy też nasłuchałam się różnych rzeczy, które wcale mnie nie podbudowywały...
Najważniejsze jest, że wiesz o tej chorobie i że masz swojego specjalistę!!
Zaczęliśmy starania - możesz zapytać dziewczyn jak pisałam, że boję się jak to będzie i zadawałam sobie pytanie czy w ogóle jestem płodna....
Zaczęliśmy starania i .... udało nam się za pierwszym Razem!! W chwili gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży Moje tsh wynosiło prawie 11!!!! W ciąży powinno być poniżej normy nawet...
Od razu udałam się do lekarza przepisał mi większą dawkę bo w ciąży przeważnie zwiększa się dawne bo jest większe zapotrzebowanie... Jutro odbieram wynik i mam nadzieje, że jest już taka jak powinna być.
Jak widzisz bałam się, mówiłam, że nic z tego i proszę udało się i to bardzo szybko czego nigdy bym się nie spodziewała...

Jestem za to Bogu niezmiernie wdzięczna za to,że Maleństwo u mnie zamieszkało.Dlatego proszę Cię... Głowa do góry i nie myśl o tej głupiej tarczycy ja o niej nie myślę.
A napiszę CI jeszcze,że na forum jest również dziewczyna, która nie wiedząc o niedoczynności urodziła zdrowego synka.
Najważniejsze żeby nie myśleć i nie zakładać z góry, że się nie uda...

Napisz mi czy bierzesz już jakieś leki???
I pamiętaj najważniejsze, że wiesz o tej chorobie i pilnuj wizyt systematycznie.
Trzymam też kciuki za biopsję aby było wszystko wporządku. Z tego co pamiętam też miałam jakieś świństwa na tarczycy ale na szczęście nie były groźne.
Szczęśliwa może faktycznie masz rację z tymi kotami... Sama nie wiem co mam robić

Czuję się beznadziejnie:-(

Idiota i tyle - dobrze Ci mówi twoja nowa lekarka - na spokojnie i bez nerwów. Krótko się jeszcze staracie a jak przy takich guzkach masz TSH w normie to nie powinno być większych problemów - przynajmniej z ciążą
- że takie konowały jeszcze istnieją
Zrób sobie na spokojnie badania za miesiąc i wrzuć na luz bo najgorszą barierą przy zajściu w ciążę jest bariera "bardzo chcę być w ciąży"
Miłe z jego strony ale ja bym chciał choć raz nie zejść na minus tysiąc przed dziesiątym :-( Dlatego sobie odmówię tej przyjemności jak i wielu innych :-( W tym państwie da się żyć - ale co to za życie jak ciągle trzeba sobie czegoś odmawiać, spłacać ciągle jakiś kredyt żeby godnie żyć :-( Godność sobie trzeba w kieszeń schować chociaż państwo i tak ci nie pomoże :-(