• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Serg ja w przedostatnią owulkę też byłam potwornie chora, do zapłodnienia doszło, bo mi 3 testy dwie kreski pokazały, ale się nie zagnieździło - i lekarz powiedział, że jak się jest chorym to lepiej się nie starać - bo wtedy właśnie może coś być nie tak. Może ale nie musi oczywiście....
No a teraz po staraniach mnie połamało w krzyżu i chodzić nie mogłam - ale już jest ok. Starania sprawiają, że się sypię :angry::angry::angry: Ale nie jest mi aż tak smutno jak myślałam z rana, że będzie. Może jednak się gdzieś w głębi jeszcze łudzę. Ale co ma być to będzie no nie? :) Wracam do książeczki :))

Aha to jak Ty mierzysz tempkę to zapytam - czy w ciąży zawsze musi być podwyższona tempka?? I o ile? Wystarczy, że sobie sprawdzę teraz temperaturę i będzie wiadomo?
 
reklama
Wiesz, z tą tempką różnie bywa... Generalnie jest tak, że na dzień przed @ temperaturka spada, a czasami jest to dopiero na godziny przed @, a nie dobę wcześniej... W ciąży zawsze temperatura jest podwyższona, generalnie przyjmuje się, że powyżej 37 stopni, ale też każda kobieta ma inną temperaturę właściwą dla swojego ciała. Jeśli różnica pomiędzy tempką sprzed owulacji a tą przed @ wynosi minimum 0,5 stopnia, już jest dobrze ;) Ale musi się ona utrzymywać przez dobrych kilkanaście dni, także w terminie @ i po niej ;-) Zresztą, utrzymuje się ona prawie do końca I trymestru ciąży :tak:
Ale, niestety, musisz mierzyć temperaturę rano tuż po obudzeniu i od początku cyklu, żeby mieć porównanie... No, chyba że masz powyżej 37 stopni (najlepiej mierzyć tam na dole ;-) ) i@ nie ma, i nie ma, i nie ma.... To znaczy, że pewnie juz nie będzie ;-)
 
Serg dzięki za wyjaśnienie, ale to rzeczywiście chyba trzeba regularnie mierzyć, żeby coś z tego było...

Tak z ciekawości sprawdziłam tempkę u mnie - pod pachą 36,8, na dole 37,3. Więc nie wiem - czy na dole nie jest zawsze zawyżona tempka? No i jestem bardzo grubo ubrana, bo u mnie w domu tylko 18 stopni jest - więc może te wszystkie swetry i getry też rozgrzewają.

To jeszcze zapytam - dlaczego warto mierzyć na dole - i czy jak się nie jest w ciąży to na dole powinno też być 36,6? Pytam, bo jak napisałam wydaje mi się, że tam zawsze jest cieplej.

Ale to tylko moje teoretyczne rozważania, bo skoro nie mierzę tempki regularnie to nie ma co się na tym opierać.
 
Niekoniecznie 36,6 na dole... ;-)

Najważniejsze jest to, żeby mierzyć temperaturę zaraz rano po przebudzeniu, jeszcze leżąc w łóżku, najlepiej sobie wieczorem naszykować termometr "pod ręką" ;-) I mierzymy po minimum 3 godzinnym śnie :tak: W ciągu dnia temperatura się zmienia i dlatego rano możesz mieć np 36,6, a popołudniu 37,2 ;-) Po prostu ciało się rusza i nagrzewa od pracy mięśni itp, itd...

No i też ważne, żebyś miała termometr specjalnie i TYLKO do takich celów. Pod pachą nie są wiarygodne pomiary, tak samo jak w ustach, bo musiałabyś bardzo pilnować, żeby mierzyć zawsze z jednej i tej samej strony, bo różnica w pomiarze może być naprawdę bardzo duża nawet o te 0,5 stopnia! I trzeba uważać też na mnóstwo czynników, możesz o tym poczytać np na portalu 28dni tam też można się zarejestrować i prowadzić swój własny wykres temperatury, obserwacji śluzu i tak dalej ;-)

No i rtęciowym termometrem mierzy się minimum 8 minut, ale lepsze są elektroniczne (one maja dodatkowo swój własny czas pomiaru, zazwyczaj około minuty). No i zawsze o tej samej porze, najlepiej to NAJPÓŹNIEJ o 7:00 rano (dopuszczalne odchylenie ok. godziny, ale ja się pilnuję bardzo i jest to u mnie najwyżej 10 minut, a mierzę o 6:45 jak mi budzik dzwoni ;-) )

No i u mnie "typowa" temperatura na dole to 36,4. W owulację skoczyła do 36,9 i tak się trzymała do @ prawie, na dzień przed znowu spadła na 36,4. Dlatego ważne jest, żeby znać swoja temperaturę sprzed owulacji, bo wtedy wiesz, czy faktycznie był skok na owulację i czy się utrzymuje po owulce ta sama tempka, czy np. jeszcze rośnie o 0,2-0,3 stopnia (dobry znak ;-) )

Oho, to Ci namieszałam ;-P
 
Ostatnia edycja:
Serg u Ciebie widzę akcja dni płodnych się zaczyna...Czyli ta przyjemna część cyklu. U mnie nadzieja niewielka - dlatego tak rozważam mierzenie tempki, ale mój budzik ma na imię Maciuś i o różnych porach nocy mi dzwoni :)
 
czesc kobitki:-)
sergeevna dzieki za wyjasnie napewno sie przydadza bo nie wiedzialam na czym polega to cale mierzenie:-)
lil widze ze mamy takie same budziki tylko ze moj ma na imie Iwonka:-)
 
reklama
lil nie mam pojecia tak naprawde.nie wiem jak Macius ale Iwcia budzi sie jakies 5 czasem 6 razy w ciagu nocy i watkie ze mam przespane jednym ciagiem te 3 h.
jak chcialam zajsc w pierwsza ciaze to wszystko bylo proste , cykle mialam jak w zegarku28 dni , policzylam sobie kiedy ma owulacje i dawaj.... za pierwszym razem i ciaza a teraz cykle rozregolowane, ciagle inaczej... chyba bede musiala przez caly miesiac codziennie meza meczyc:-) no ale pierw musze go namowic:-/

chyba zostalam sama.... :-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry