Tak. Pracujemy już 4 miesiące tj teraz jest 6 cykl. Mam nadzieję, że się uda. Najgorsze będzie jak się nie uda to fakt, że ginka powiedziała, że wszystko jest super extra, będzie lada chwila piękna książkowa owu, staram się męża nie męczyć częściej niż raz dziennie (chociaż to jest trudne) a potem przychodzi @. I klops. łzy, smutek. Nawet nie mogę się mojemu M pożalić bo on mówi, że przecież ginka mówiła, że dopiero jak przez 1,5 roku się nie uda to można się martwić. No ale jak wytlumaczyć babie co się wsłu****e w każdą bulgotkę brzycha czy każde ukłucie dopatrując się oznak fasolinki??