Hej dziewczynki wróciłam od gina! :-)
Tą minką się nie sugerujcie, ale za to ginka przynajmniej rozwiała moje wątpliwości i wepchnęła we mnie nadzieję na przyszłość.
Zrobiła mi usg mimo @, i stwierdziła, że to krwawienie to typowa @, sprawdziła usg macicę i jajnika, jest wszystko ok. Umówiłam się z nią, żeby jeszcze cytologię zrobić. Powiedziałam jej o niedoczynności tarczycy.
Na końcu wytłumaczyła mi, że to była ciąża biochemiczna, doszło do zapłodnienia, coś tam się podzieliło ale po prostu podział się zatrzymał a zaczęła normalna @, dlatego też były pozytywne wyniki testu. Dodała, że gdyby zrobić dokładne badania wszystkim kobietom podejrzewających u siebie ciążę, wyszłoby że 80% miało ciążę biochemiczną.
Przynajmniej uspokoiła mnie, że to nie było typowe poronienie i że ze spokojem możemy zacząć się starać w nowym cyklu.
Kazała mi iść do endokrynologa, zrobić badania poziomu tsh, a doktorkowi powiedzieć, że staram się o ciążę i czy coś w tym przypadku trzeba będzie robić.
Nie jest źle, uspokoiłam się i już się tym nie martwię. Ze spokojem możemy dalej się starać o fasolkę ;-)
Więc wszystkim przesyłam fluidki ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~żeby się udało :-)