• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
a ty mnie edyta nie strasz
bo my ucieklismy w cisze
i w wielkim budynku na 144 mieszkania, 15 grudnia byla wyprowadzka
gdzie? tuz idealnie pod nami!!!!!!!!!!!! :)
teraz jets tam remont na szczescie malowanie odswiezanie a nie wiertara
ale czekam w strachu kto sie tam wprowadzi :(((((((

asionek : !!!!!!!!!!!!!!!!!! :-D
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Asionku dobre a to z zycia wziete ?

Jos bo mieszkanie w blokowisku jest do du....
Ta sasiadka co mieszka pod nami,jak my sie wprowadzalismy przyszla nachlana i mowi do mnie tak zebysmy tylko nie byli takimi sasiadami jak nasi poprzednicy i zaczela uzywac brzydkich slow,a moj syn co angielski zna bardzo dobrze zrobil wielkie oczy ze zdziwienia,wyszla jej kultura ze przy dziecku takie slowa uzywa....dla mnie to dno i tyle w tym temacie
 
u nas to nie jest blok tylko taka przeogromna kamienica w bardzo starym miescie, i tutaj wlasnie 90% to starsi ludzi, tak 60-80 lat wiec spokoj jest
smiejemy sie ze mieszkamy w domu starcow
no ale zawsze moze sie trafic rodzina mlodsza, jak ansz :) ze beda dzieci krzyczec trazskac drzwiami - a tu niesie : slychac z dolu! itp
albo rodzinka 45-50 lat z nastolatkiem z aspiracjami na gitare, czy wieczornymi kolacjali na 10 osob :)
 
Tu tez wszystko slychac nawet teraz jak siedze w salonie slysze ze maja wlaczony tv i chwilami slychac co ogladaja masakra


Ja zmykam tv poogladac ,moze jeszcze zajrze ale nie wiem na 100% wiec mowie Dobranoc
 
ja tez spadam dobranocka!
zabralam sie za wyszukiwanie zdjec do wywolania i za ich transfer i zeszlo mi ponad 2 godziny
jeeezu... jutro bede padac na mordke... zmykam szybko spac!
 
Witam :)

pysia ....... ? & :) & :) & :) & :) & :) & :) & :) & :)


Przepraszam, że wczoraj zniknęłam bez pożegnania:sorry:

Suszę włoski i czytam Was....

mama .............. :* :* :* :* :* :* :) :) :) :) :) :)
 
Ostatnia edycja:
witam porannie
ja jestem dziś lekko na stresie bo o9 mam zajęcia grupowe, które musze prowadzić-jak ja nie lubie publicznych wystąpień:wściekła/y:- jeszcze kontakt z pojedyńczym klientem, to oki ale grupowe...
Kocurku i Pysia zwracam się do was jako ciężarna- zlitujcie się i zróbcie te testy- bo ja już z napięcia przez was nie mogę;-)
pozdrawiam
 
Dżisyys nawet wyspać się nie dadzą. Mój obudził mnie kilkanaście minut przed 5, z ostrym bólem brzucha przyleciał z miską do pokoju. Taki nagły atak, który po raz 3ci już mu się zdarzył. Blada jak jasna ściana, trzęsie się z zimna i zwija z niewiarygodnego bólu. I tak to trwało pół godziny (chociaż dwa poprzednie ataki wyglądały mniej więcej tak, że puszczał hafta i na tym się skończyło, wszystko wracało do normy). Wcisnęłam jeszcze siłą w niego 3 nospy 40 i łyżkę amolu.
W końcu jak zaczął jęczeć i z bólu tarzać się po łóżko, zadzwoniłam na pogotowie...znaczy czekajcie, wybrałam ja 112 a i owszem ale dalej się zastanawiam czemu mnie połączono z komendą policji...???...
W każdym bądź razie zadzwoniłam potem na pogotowie, opisałam objawy, przemiła pani powiedziała, że wysyła karetkę. Ten miauczy mi w łóżku z bólu, chomik nasz przeziębiony na maksa i kicha z drugiego pokoju, a ja marzę o spaniu.
W myślach błagałam ja, żeby ta karetka w końcu przyjechała, bo myślałam, że jeszcze trochę a zacznie mi rzygać żółcią czy krwią. W końcu przyjechali...uuups sorry...przyjechały.
Dwie młode dziewczyny, takie ładne, ten się zwija z bólu zaczynają go badać, ja szukam jego dowodu bo gdzieś go kurna zapodział, druga leje mojego po plecach z pytaniem "A tu pana boli, a tu???". Autentycznie chciało mi się śmiać. (może i jestem bezduszna ale to naprawdę komicznie wyglądało). W końcu orzekła wysoka i ładna czarnulka "No cóż ja mogę panu powiedzieć, gdzieś tam panu piaseczek w moczu lata, dlatego tak pana boli i chce się panu rzygać, no i trzeba to będzie urodzić. Ale najpierw musi pan zrobić szereg badań, więc jak przychodnia się otworzy to pan grzeczniutko pójdzie do lekarza i tam się jemu wyspowiada z nocnej przygody". Tom sobie pomyślała, że mnie jeszcze jego piasku w moczu potrzeba. Ja po biochemicznej (ale czuje się najzdrowsza z towarzystwa), teściu w szpitalu na rehabilitacji (2 miechy temu udar), chomik kicha jak najęty i łazi z infekcją oka, a ten dorzucił piaseczek. Noż k......... by cie wzięła.
No ale jak mus to mus, choroba nie wybiera dogodnego dla nas czasu.
Przynajmniej o tyle dobrze się to skończyło, że przynajmniej wiemy na czym stoimy i mogę swojego skopać za to, że do lekarza nie polazł 3 miesiące temu już, jak był pierwszy atak. Już mu zapowiedziałam, że teściowa go zjedzie.
Druga ładna pani ratowniczka w dupę 3 zastrzyki dała i mówi spokojnie do mojego "Ale proszę rozluźnić pośladki, bo jak napnie to będzie bardziej bolało", to był drugi moment kiedy chciało mi się zaśmiać. Jeszcze na pożegnanie ładnych ratowniczek puścił mega olbrzymiego pawia, ale szczęśliwy był, że to już mu przejdzie.
Jak panie pojechały, siadłam obok mojego, gładzę go po pyszczku, trzymam za rączkę i mówię "Widzisz jakie panny do Ciebie przyjechały a Ty wyglądasz jak siedem nieszczęść", na co odparował "Wiesz, mnie już latało czy one ładne czy nie ładne, oślepłem na te kilka minut bólu".
Na szczęście zastrzyk zaczął szybko działać i teraz śpi jak baranek.
A ja ledwo widzę na oczy ale chyba się dobrze składa, ile do laboratorium na pobranie krwi...hah, ta dobra strona medalu....;-)
Mój poranny optymizm wprost mnie poraża!

Aaa ale mi się to już chyba wredna @ kończy! Juuupi!!! Ale jak ja będę mieć takie atrakcje to na pewno nie zajdę szybko.
 
reklama
Dzień dobry )))

Paulina - powodzenia na zajęciach ))) oby Ci się trafiła kumata grupa ;))))

Aelreda - dobrze, że to się skończyło tylko zastrzykami, ale niech narzeczony tego nie bagatelizuje.

Kocurek ! pysia ! Jak tempka ? :-D

mamita
- witaj słoneczko :* Może kakao ? ;))))
 
Ostatnia edycja:
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry