Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
hej kobietki- widze że wczoraj znów temat jedzeniowy królował:-)
przepraszam, że wczoraj zniknęłam ale o 12 przyszła do mnie pani-klientka sobie porozmawiać, zaczęło jej się robić słabo, nagle dostała innych objawów-duszności, sztywność karku,pleców,ucisk głowy, drętwienie rąk, wymioty-koledzy mi pomogli w pracy, wezwali karetkę- prawdopodobnie wylew-pani została przewieziona do szpitala do Gorzowa(50 km od Drezdenka, bo u nas nie mogli jej pomóc)-masakra-ja przez to wszystko wpadłam w delirkę-zaczęłam się trząśc,strasznie mnie kłuło w boku i mąż zawiózł mnie do domu- oczywiście nie przyznałam się że mnie coś boli bo bym jeszcze na IP wylądowała-po godzinie leżenia doszłam troche do siebie, coś zjadłam-dzidzi zaczęło się ruszać więc stwierdziłam że wszystko oki. nie życzę nigdy nikomu takich nerwów-gdyby nie pomoc moich współpracowników to nie wiem co by było- jedynie pani w dyspozytorni karetki(z którą byliśmy cały czas na tel od wezwania karetki) gratulowała nam i chwaliła nas za sprawne udzielenie I pomocy-z tego co wiemy stan moje klientki jest ciężki...
jakby nie było ja dziś znów w pracy- mąż mi powiedział że jak jeszcze raz coś takiego mi się trafi, sam mi L4 przyniesie...ale dziś nie zamierzam nikogo wykańczać:-)
pozdrawiam i życzę miłego dzionka
Witajcie dziewczynki.
Ja tracę już nadzieje na potomstwo. Mój mąż, przed którym zawsze musiałam uciekać bo chory na punkcie sexu to teraz on mnie unikać bo nie chce mieć kolejnego dziecka:--
-( Jedyne co to mnie pogłaszcze po głowie
Mam już tego dość, ale chyba muszę z nim konkretnie porozmawiać i... trudno najwyżej się pokłócimy. Przed chwilą zadzwonił do mnie i opowiadał jak żona kolegi cały czas żyga (sorki za słownictwo). Po ponad pół roku starań zaszła w ciążę. Jak on mi tak opowiadał to się poryczałam. Nie mogę tego słuchać
Co innego gdybym miała problemy z zajściem w ciąże, ale ja nie mam takich problemów a on nie chce
Jestem załamana, nie wiem jak mam go przekonać. Chce mi się płakać
Hej dziewczyny:-)
a jednak jednak zostaje dzisiaj w domu:-)
i zaraz ide z mama na jakies zakupy ;D
a wy jak tam wyspane ?bo ja troszke tak ;*:-)
Uciekam kochana:-)
bede potem:-)
BAj;**
dziewczyny co tu tak pusto od rana?
halo gdzie jestescie?
Asionek-dzieki, a myśli typu-czy ja chciałam rzeczywiście tej fasolki i ten strach jak sobie poradze po porodzie- to calkiem normalne- ja to przechodze drugi raz i wiem ze wszystko bedzie dobrze- po prostu zaczynasz ulegac hustawce hormonow:-)
Witajcie dziewuszki! Asionek, jak ja bym chciala juz miec takie obawyNom, cos cichutko dzisiaj. Gdzie Mamitka? Ja musze do apteki leciec tescik zakupic, hmmm, sama przyjemnosc
![]()
przepraszam, że wczoraj zniknęłam ale o 12 przyszła do mnie pani-klientka sobie porozmawiać, zaczęło jej się robić słabo, nagle dostała innych objawów-duszności, sztywność karku,pleców,ucisk głowy, drętwienie rąk, wymioty-koledzy mi pomogli w pracy, wezwali karetkę- prawdopodobnie wylew-pani została przewieziona do szpitala do Gorzowa(50 km od Drezdenka, bo u nas nie mogli jej pomóc)-masakra-ja przez to wszystko wpadłam w delirkę-zaczęłam się trząśc,strasznie mnie kłuło w boku i mąż zawiózł mnie do domu- oczywiście nie przyznałam się że mnie coś boli bo bym jeszcze na IP wylądowała-po godzinie leżenia doszłam troche do siebie, coś zjadłam-dzidzi zaczęło się ruszać więc stwierdziłam że wszystko oki. nie życzę nigdy nikomu takich nerwów-gdyby nie pomoc moich współpracowników to nie wiem co by było- jedynie pani w dyspozytorni karetki(z którą byliśmy cały czas na tel od wezwania karetki) gratulowała nam i chwaliła nas za sprawne udzielenie I pomocy-z tego co wiemy stan moje klientki jest ciężki...
Witajcie dziewczynki.
Ja tracę już nadzieje na potomstwo. Mój mąż, przed którym zawsze musiałam uciekać bo chory na punkcie sexu to teraz on mnie unikać bo nie chce mieć kolejnego dziecka:--
-( Jedyne co to mnie pogłaszcze po głowie
Mam już tego dość, ale chyba muszę z nim konkretnie porozmawiać i... trudno najwyżej się pokłócimy. Przed chwilą zadzwonił do mnie i opowiadał jak żona kolegi cały czas żyga (sorki za słownictwo). Po ponad pół roku starań zaszła w ciążę. Jak on mi tak opowiadał to się poryczałam. Nie mogę tego słuchać
Co innego gdybym miała problemy z zajściem w ciąże, ale ja nie mam takich problemów a on nie chce
Jestem załamana, nie wiem jak mam go przekonać. Chce mi się płakać
hej dziewczyny....
agapa jestesmy w tej samej sytuacji.... moj M pierw mowil ze niechce dziecka drugiego, potem w nieplodne wziol sie do roboty i smial sie ze juz jestem w ciazy i mowil ze chce drugiego dziecka a teraz poprostu ucieka i unika kontaktu fizycznego.... wiem co czujesz.jak bedziesz chciala pogadac to napisz Pw bo niechce zalewac watka swoimi zalami .
