• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Mloda dziekuje ucaluje a Ty poglaszcz Rafalka i ucaluj :-)

Tescik fajowo sie prezentuje,kiedy ja taki widzialam mmmmm dawno temu :-p

Jos,Asionek dobranoc....ja jeszcze chwile tu bede ;-)
 
reklama
Ja nie jestem stworzona do jedzenia takich potraw. Co innego polskie tradycyjne jedzonko, mniam :tak: W przyszlym tygodniu jade do Polski i moge wreszcie sie najesc do woli moich ulubionych flaczkow :tak:;-)
No coz, widze, ze juz wszystkie ziuziaja, wiec i ja lece. Spijcie dobrze i do juterka :tak: PA
 
Ostatnia edycja:
Ja tu kupuje flaki w kawalku i sama robie i sa pychaaaa ale mozna tez zrobic flaczki z kurczaka i tez sa przepyszne miami :tak:


Dobranoc i do jutra papatki
 
Ostatnia edycja:
hej kobietki- widze że wczoraj znów temat jedzeniowy królował:-)
przepraszam, że wczoraj zniknęłam ale o 12 przyszła do mnie pani-klientka sobie porozmawiać, zaczęło jej się robić słabo, nagle dostała innych objawów-duszności, sztywność karku,pleców,ucisk głowy, drętwienie rąk, wymioty-koledzy mi pomogli w pracy, wezwali karetkę- prawdopodobnie wylew-pani została przewieziona do szpitala do Gorzowa(50 km od Drezdenka, bo u nas nie mogli jej pomóc)-masakra-ja przez to wszystko wpadłam w delirkę-zaczęłam się trząśc,strasznie mnie kłuło w boku i mąż zawiózł mnie do domu- oczywiście nie przyznałam się że mnie coś boli bo bym jeszcze na IP wylądowała-po godzinie leżenia doszłam troche do siebie, coś zjadłam-dzidzi zaczęło się ruszać więc stwierdziłam że wszystko oki. nie życzę nigdy nikomu takich nerwów-gdyby nie pomoc moich współpracowników to nie wiem co by było- jedynie pani w dyspozytorni karetki(z którą byliśmy cały czas na tel od wezwania karetki) gratulowała nam i chwaliła nas za sprawne udzielenie I pomocy-z tego co wiemy stan moje klientki jest ciężki...
jakby nie było ja dziś znów w pracy- mąż mi powiedział że jak jeszcze raz coś takiego mi się trafi, sam mi L4 przyniesie...ale dziś nie zamierzam nikogo wykańczać:-)
pozdrawiam i życzę miłego dzionka
 
Witajcie dziewczynki.
Ja tracę już nadzieje na potomstwo. Mój mąż, przed którym zawsze musiałam uciekać bo chory na punkcie sexu to teraz on mnie unikać bo nie chce mieć kolejnego dziecka:-(:-(:-( Jedyne co to mnie pogłaszcze po głowie:angry: Mam już tego dość, ale chyba muszę z nim konkretnie porozmawiać i... trudno najwyżej się pokłócimy. Przed chwilą zadzwonił do mnie i opowiadał jak żona kolegi cały czas żyga (sorki za słownictwo). Po ponad pół roku starań zaszła w ciążę. Jak on mi tak opowiadał to się poryczałam. Nie mogę tego słuchać:no: Co innego gdybym miała problemy z zajściem w ciąże, ale ja nie mam takich problemów a on nie chce:baffled: Jestem załamana, nie wiem jak mam go przekonać. Chce mi się płakać
 
reklama
agapa tulam:* koniecznie z nim porozmawiaj, wyjaśnij co czujesz, niech on też powie, czego się obawia, bo w końcu związek to równe prawa i obowiązki, nie może być tak, że jedna osoba decyduje a druga nie ma nic do powiedzenia.

Trzymaj się :*

tigunia robiłaś ponownie test?
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry