libby : mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze

))))))))
3mam kciuki ! i dodam tylko ze wiem co czujesz... i mocno cie tule
ja sama mialam problematyczna ciaze, pamietam jak z mezem nie bylam w stanie wesjc do samochodu przez godzine tak ryczalam na parkingu pod szpitalem
na koniec ze stresu i rozpaczy zaczelam wymiotowac a pozniej przez 2 dni lezalam i patrzylam w sufit...
u mnie z poldusiem tez dopatrywano sie wady serca, powaznej
oraz problemow genetycznych, mialam bardzo wysokjie prawdopodobienstwo choroby genetycznej typu zespol downa, do tego wada serca taka ktora daje nie 20 lat zycia, a 2-3 w postaci roslinki
wyniki badan genetycznych, prawdopodobienstwo choroby mialam wieksze niz kobieta w ok. 45 roku zycia!!!! dla dokladniejszych badan mialam robiona amniopunckje, a pozniej czekalam 5 dlugich tygodni na wyrok
i co? okazalo sie ze synek jest zdrowy jak ryba!
nie ma ani uposledzenia ani tej paskudnej wady serca ktorej doszukiwano sie jeszze po porodzie, taka niby miala byc "pewna"!!!!!
takze staraj sie myslec pozytywnie, nie trac nadziei!