P
Pszczółka27
Gość
Cześć Dziewczyny. Niestety znowu nie udało mi się, temperatura dziś spadła i to dużo, wiec jutro @ przylezie :-( Już opadam z sił, jestem bezradna. Mam wizytę 4 kwietnia więc zobaczę co mi lekarz powie. Na razie kończę z testami i mierzeniem tempki.
Wczoraj po pracy też szłam z Natusią do lekarza, a na domiar wszystkiego złego okazało się, że mąż musi zostać godzine dłużej w pracy i zapinkalałam autobusem po malutką i spowrotem z nia, a u laryngologa się wku...wiłam, bo lekarz dziecięcy a dorosłych przyjmuję. 1,5 h czekaliśmy(maż dojechał do nas) i dobrze że Natalka się zdenerwowała i zaczęła płakać to nas lekarka wzięła wcześniej, bo inaczej jeszcze 1 h byśmy tam kwitli. Masakra!!!
Co do dzisiejszej wizyty to niestety nie damy rady jechać, jedziemy za 2 tyg. a w piatek będę w okolicach Wrocławia, bo zmarła babcia mojego męża i jedziemy na pogrzeb.
Szczerze, to już mam dość tego tygodnia.
Wczoraj po pracy też szłam z Natusią do lekarza, a na domiar wszystkiego złego okazało się, że mąż musi zostać godzine dłużej w pracy i zapinkalałam autobusem po malutką i spowrotem z nia, a u laryngologa się wku...wiłam, bo lekarz dziecięcy a dorosłych przyjmuję. 1,5 h czekaliśmy(maż dojechał do nas) i dobrze że Natalka się zdenerwowała i zaczęła płakać to nas lekarka wzięła wcześniej, bo inaczej jeszcze 1 h byśmy tam kwitli. Masakra!!!
Co do dzisiejszej wizyty to niestety nie damy rady jechać, jedziemy za 2 tyg. a w piatek będę w okolicach Wrocławia, bo zmarła babcia mojego męża i jedziemy na pogrzeb.
Szczerze, to już mam dość tego tygodnia.
Ostatnio edytowane przez moderatora:

Co prawda gdzieś tam słoneczko nieśmiało widać ale bardzo nieśmiałe
