Libby
Fanka BB :)
Wrocilam. Moj gin zrobil sobie wolne..... wrrr!!! Na darmo sie wymeczylam. :-( Jutro ide znowu. Na pocieszenie kupilam sobie Danone Pitny truskawka poziomka- pychotka! :-) Apropos zakupow... na rozstepy kupilam Ziajke. Kosztuje 12 zl. Mustela 90zl, wiec prosty rachunek. (MAMA pisalas, ze jest droga... myslalam, ze ze 3 dychy kosztuje) Zobaczymy. Co ma wylezc, to wylezie, a w koncu przeciez w ciazy jestem i musze sie z tym liczyc. Dzisiaj golabki robie. Duzo, bo do zamrozenia na ' w razie w'.
Ostatnia edycja:


do naszego celu to jeszcze czasowa przestrzeń - bad. genetyczne, czekanie na wyniki, bad. cytologiczne, wizyta w invimedzie, wyciszanie, stymulacje, protokoły, punkcja, transfer i dopiero potem liczenie dni do testowania... może dlatego, że to najdłuższy czas totalnej bezczynności. Bo potem to już oczekiwanie na wyniki i przerwy między wizytami będa krótsze. No a potem coś zacznie się dziać. Echhhhhhhhhhhh odfrunęłam na momencik 

A brzuch się uchował