O
oliwkakarolina
Gość
Jestem,nie nadrobię wszystkiego
Zawiozłam małą do matki na spotkanie na takim skwerku,spóźniłyśmy się 5-10minut(mieszkam na drugim końcu miasta,mąż musiał po nas z pracy rwać no i nieziemskie korki były),mamusia zdążyła wysłać sms-a z ponagleniem i jak dojechałam to z pretensjami do mnie wyskoczyła,że co ja sobie wyobrażam itp.Powiedziałam jej,że następnym razem Oliwii nie przywiozę jej na spotkanie tylko sama będzie rwała do mnie pod dom.
Oliwia do niej: cześć mamo a ona z fochem: tylko tyle???!!!??? I się nie odzywa...
Po czym znowu do mnie pretensje,że zabrałam dziecko,że może ją zabierać bo sąd tak powiedział itp...ja jej na to,że sąd dał mi na papierze,że dziecko mieszka ze mną a nie z nią i nie pojedzie do niej choćby nie wiem co! Ona dalej pretensje więc powiedziałam,że tak nie będziemy rozmawiać i zabrałam dziewczyny i odeszłam do auta.
Wydarła się za nami:Oliwia,do mnie!Zabieram ją!
Odwróciłam się i powiedziałam nie.Ona za nami i krzyczy:Karolinko,chodź pogadamy,chodź na kawę,przepraszam itp...
Mój mąż powiedział jej
roszę przestać a ona do niego
an jest obcy facet co sobie Pan myśli...On jej powiedział:sąd oddał mi i żonie dziecko pod opiekę i z nami zostanie no i odjechaliśmy...
Zabrałam dziewczyny do fryzjera i na lody no i poszłyśmy w stronę naszej firmy...patrzę mamusia stoi z moim teściem i rozmawia,teść na mnie patrzy z pod byka...matka prosi żeby jej oddać Oliwię,powiedziałam jej,że to nie miejsce na takie rozmowy i poszłam po męża,ona jak go zobaczyła to się zmyła.
Okazało się,że powiedziała mojemu teściowi,że jestem kurwą,uciekałam z domu,że jakieś kredyty lewe wzięła mi babcia moja,że łajdaczyłam się i nawet na mojego męża nagadała(a nie zna go) i że dziecko jej zabieramy i żeby on na mnie wpłynął.
Najlepsze jest to,że ona skądś ma jego nr tel i zadzwoniła najpierw mówiąc
roszę wyjść na zewnątrz żeby Pana syn nie widział.
Potem mojemu mężowi wysłała sms-a :Ona jest kurwą,po burdelach jeździła całe życie.Jakiś facet jej kupował wózek dla dziecka.Coś tam że go zdradzam.Że to ona wychowywała Ninkę bo ja jeździłam gdzieś z kimś i ćpałam...
To taki skrót tego co się wydarzyło...I tak długi skrót,przepraszam ale musiałam się gdzieś wyżalić.Jestem zdruzgotana jej zachowaniem.
Oczywiście po tym wszystkim jak chlusnęło ze mnie to raz... @@@ na całego,w życiu takiej nie miałam.
Przepraszam za wulgaryzmy ale nie dałam rady inaczej.
Widzę,że nikogo nie ma...
Dobranoc
Zawiozłam małą do matki na spotkanie na takim skwerku,spóźniłyśmy się 5-10minut(mieszkam na drugim końcu miasta,mąż musiał po nas z pracy rwać no i nieziemskie korki były),mamusia zdążyła wysłać sms-a z ponagleniem i jak dojechałam to z pretensjami do mnie wyskoczyła,że co ja sobie wyobrażam itp.Powiedziałam jej,że następnym razem Oliwii nie przywiozę jej na spotkanie tylko sama będzie rwała do mnie pod dom.
Oliwia do niej: cześć mamo a ona z fochem: tylko tyle???!!!??? I się nie odzywa...
Po czym znowu do mnie pretensje,że zabrałam dziecko,że może ją zabierać bo sąd tak powiedział itp...ja jej na to,że sąd dał mi na papierze,że dziecko mieszka ze mną a nie z nią i nie pojedzie do niej choćby nie wiem co! Ona dalej pretensje więc powiedziałam,że tak nie będziemy rozmawiać i zabrałam dziewczyny i odeszłam do auta.
Wydarła się za nami:Oliwia,do mnie!Zabieram ją!
Odwróciłam się i powiedziałam nie.Ona za nami i krzyczy:Karolinko,chodź pogadamy,chodź na kawę,przepraszam itp...
Mój mąż powiedział jej
Zabrałam dziewczyny do fryzjera i na lody no i poszłyśmy w stronę naszej firmy...patrzę mamusia stoi z moim teściem i rozmawia,teść na mnie patrzy z pod byka...matka prosi żeby jej oddać Oliwię,powiedziałam jej,że to nie miejsce na takie rozmowy i poszłam po męża,ona jak go zobaczyła to się zmyła.
Okazało się,że powiedziała mojemu teściowi,że jestem kurwą,uciekałam z domu,że jakieś kredyty lewe wzięła mi babcia moja,że łajdaczyłam się i nawet na mojego męża nagadała(a nie zna go) i że dziecko jej zabieramy i żeby on na mnie wpłynął.
Najlepsze jest to,że ona skądś ma jego nr tel i zadzwoniła najpierw mówiąc
Potem mojemu mężowi wysłała sms-a :Ona jest kurwą,po burdelach jeździła całe życie.Jakiś facet jej kupował wózek dla dziecka.Coś tam że go zdradzam.Że to ona wychowywała Ninkę bo ja jeździłam gdzieś z kimś i ćpałam...
To taki skrót tego co się wydarzyło...I tak długi skrót,przepraszam ale musiałam się gdzieś wyżalić.Jestem zdruzgotana jej zachowaniem.
Oczywiście po tym wszystkim jak chlusnęło ze mnie to raz... @@@ na całego,w życiu takiej nie miałam.
Przepraszam za wulgaryzmy ale nie dałam rady inaczej.
Widzę,że nikogo nie ma...
Dobranoc
Ostatnio edytowane przez moderatora:

