• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Jestem,nie nadrobię wszystkiego:(

Zawiozłam małą do matki na spotkanie na takim skwerku,spóźniłyśmy się 5-10minut(mieszkam na drugim końcu miasta,mąż musiał po nas z pracy rwać no i nieziemskie korki były),mamusia zdążyła wysłać sms-a z ponagleniem i jak dojechałam to z pretensjami do mnie wyskoczyła,że co ja sobie wyobrażam itp.Powiedziałam jej,że następnym razem Oliwii nie przywiozę jej na spotkanie tylko sama będzie rwała do mnie pod dom.
Oliwia do niej: cześć mamo a ona z fochem: tylko tyle???!!!??? I się nie odzywa...
Po czym znowu do mnie pretensje,że zabrałam dziecko,że może ją zabierać bo sąd tak powiedział itp...ja jej na to,że sąd dał mi na papierze,że dziecko mieszka ze mną a nie z nią i nie pojedzie do niej choćby nie wiem co! Ona dalej pretensje więc powiedziałam,że tak nie będziemy rozmawiać i zabrałam dziewczyny i odeszłam do auta.
Wydarła się za nami:Oliwia,do mnie!Zabieram ją!
Odwróciłam się i powiedziałam nie.Ona za nami i krzyczy:Karolinko,chodź pogadamy,chodź na kawę,przepraszam itp...
Mój mąż powiedział jej:proszę przestać a ona do niego:Pan jest obcy facet co sobie Pan myśli...On jej powiedział:sąd oddał mi i żonie dziecko pod opiekę i z nami zostanie no i odjechaliśmy...
Zabrałam dziewczyny do fryzjera i na lody no i poszłyśmy w stronę naszej firmy...patrzę mamusia stoi z moim teściem i rozmawia,teść na mnie patrzy z pod byka...matka prosi żeby jej oddać Oliwię,powiedziałam jej,że to nie miejsce na takie rozmowy i poszłam po męża,ona jak go zobaczyła to się zmyła.
Okazało się,że powiedziała mojemu teściowi,że jestem kurwą,uciekałam z domu,że jakieś kredyty lewe wzięła mi babcia moja,że łajdaczyłam się i nawet na mojego męża nagadała(a nie zna go) i że dziecko jej zabieramy i żeby on na mnie wpłynął.
Najlepsze jest to,że ona skądś ma jego nr tel i zadzwoniła najpierw mówiąc:proszę wyjść na zewnątrz żeby Pana syn nie widział.
Potem mojemu mężowi wysłała sms-a :Ona jest kurwą,po burdelach jeździła całe życie.Jakiś facet jej kupował wózek dla dziecka.Coś tam że go zdradzam.Że to ona wychowywała Ninkę bo ja jeździłam gdzieś z kimś i ćpałam...

To taki skrót tego co się wydarzyło...I tak długi skrót,przepraszam ale musiałam się gdzieś wyżalić.Jestem zdruzgotana jej zachowaniem.
Oczywiście po tym wszystkim jak chlusnęło ze mnie to raz... @@@ na całego,w życiu takiej nie miałam.

Przepraszam za wulgaryzmy ale nie dałam rady inaczej.


Widzę,że nikogo nie ma...
Dobranoc
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
Mamusia- no mnie też rysunek Zuzy wzruszły...szykowałam Im sniadano a Oni rysowali-nagle mi Zuza podbiega ze swoim "dziełem"...

Asionek- dziękuje:*
a fotki robione po prostu suuuper aparatem:)

masz rację -rysunek Zuzy wymiata :)) mały Filip ma nawet pępowinę :):):):))))

no widac , ze aparat fajny macie :))


Oliwka kurka nie zazdroszcze ... ale wiesz patrz na to wszystko przez palce , wiem , ze ciezko , ale twoja mama jak pije to i niestety zdrowa nie jest i ma juz pewnie takie jazdy , ze gada glupoty
ja ile sie nasluchalam co moj ojciec wygadywal to brak slow
wiem , ze jest ci ciezko , ale zawsze sobie powtarzaj , ze mama nie robi tego zlosliwie ona jest chora poprostu :(((
trzymaj sie jakos !! glowa do gory bedzie lepiej


Just a ty gdzie wsiaklas z tym wozkiem hehe ??
 
jestem dopiero i się zmartwiłam dziewczyny...:baffled::dry:

Mój Maluszek nie ułożył się jeszcze główką w miednicy i lekarz na ostatnim usg powiedział, że może być cesarka, ale nie jest jeszcze powiedziane, byłam u tej znajomej i do niej zadzwoniła jakaś tam kuzynka i tak coś moja znajoma napomknęła, że ja mam mały brzuszek i tamta musiał zapytać który to tydzień i takie tam, no i zeszło na temat porodu i ta kuzynka znajmomej powiedziała, że skoro Maluch jeszcze się nie ułożył główką w dół, to już NAPEWNO cesarka :-(

i teraz mam takie pytanie, czy to już pewne, że Maluszek się nie obróci??????:dry::-(
 
jestem dopiero i się zmartwiłam dziewczyny...:baffled::dry:

Mój Maluszek nie ułożył się jeszcze główką w miednicy i lekarz na ostatnim usg powiedział, że może być cesarka, ale nie jest jeszcze powiedziane, byłam u tej znajomej i do niej zadzwoniła jakaś tam kuzynka i tak coś moja znajoma napomknęła, że ja mam mały brzuszek i tamta musiał zapytać który to tydzień i takie tam, no i zeszło na temat porodu i ta kuzynka znajmomej powiedziała, że skoro Maluch jeszcze się nie ułożył główką w dół, to już NAPEWNO cesarka :-(

i teraz mam takie pytanie, czy to już pewne, że Maluszek się nie obróci??????:dry::-(
*

mowia , ze do ktoregos tyg. dziecko powinno sie obrocic , bo pozniej bedzie mialo ciezko , wiadomo malo miejsca , ale pociesze cie :)
jak bylam na watku pazdziernikowych wrzesniowych mamus to kilku dziewczyna prawie , ze na dzien przed umowiona cesarka okazalo sie , ze dzidzius sie obrucil :)
zdarza sie i to wcale nie tak zadko
wiec podstawa przed cc jest usg , bo dzieci rozne niespodzianki robia :)
glowa do gory jeszcze masz szanse :)
aha i znam dziewczyne mieszka w niemczech co dostala od poloznej zestaw cwiczen , a bardziej zestaw jak ulozyc sie zeby maluszek sie przekrecil i u niej pomoglo :)
moge jak cos podac ci namiar do niej i napiszesz to ci ona poda co i jak , bo ja dokladnie nie pamietam jak to lecialo
ale cos w stylu , ze na lozko polozyc sie z miednica do gory , pod spod poduszka i rece , nogi na oparcie lozka , czy sciane i tak lezec i nie wiem czy krecic biodrami czy tylko lezec ??
jak cos daj znac podam ci namiar labo sama do niej napisze z zapytaniem i ci wkleje co ona napisala :) bedzie dobrze nie stresuj sie !!!


dobrej nocki:))
 
Jestem.
Wesołych Świąt mimo,że ja mam już po świętach.
Wiadomo,że nieszczęścia chodzą parami i, że telefony o 3 nad ranem nie wróżą nic dobrego...
Otóż zadzwonił mój teść,że jego pasierbica wraz z chłopakiem i 4 miesięcznym dzieckiem mieli wypadek gdzieś pod Włocławkiem i trzeba po nich jechać...Zero jakiejkolwiek informacji na temat ich stanu,nic...
Dojechali ale okazuje się,że dziewczyna ma połamane żebra,chłopak nos złamany i twarz ''trwale uszkodzoną'' cokolwiek to znaczy,na szczęście dziecku raczej nic nie jest.On prowadził i chyba zasnął,uderzyli w coś i dachowali.Wciąż nie mamy szczegółowych informacji.
Oczywiście nie ma mowy o wypisaniu ich ze szpitala...mój mąż się przejechał na darmo w sumie bo jej mamusia nie sprawdziła tak mało istotnej informacji...cholera...Wyć mi się chce.Jak wytłumaczę dziecku,że nie pójdzie z koszykiem do święcenia???
 
reklama
Witajcie :)

Oliwka- nieprawdopodobne ile sie u Ciebie dzieje...szok-mam nadzieje,ze rodzinka wyjdzie z tego wypadku i twarz chłopaka nie bedzie trwale uszkodzona....

Just- jest masę przykładów ,ze dzidzia sie okręci ,ale zacznij sie też nastawiac ,ze może być CC bo różnie bywa...
niedawno dziewczyna z bb urodziła blizniaczki-naturalni-jedna była ułozona głowkowo a druga pośladkowo-i dało rade SN:))))to tak ku pokrzepieniu :)

Asionek- to nie nasz aparat niestety :)) znajoma ma takie cudo:)mnie nie stac na taki sprzęt:)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry