Kochane, już po rozmowie w firmie... ;-) Jak już pisałam Krzysi:
Po rozmowie z szefem ok, przyjęli to dzielnie, nikt na mnie nie nakrzyczał
Od jutra na rano do pracy - KONIEC Z NOCKAMI i pracą po 12 godzin!
Na razie przez 2 tygodnie będę na rano, a później jeszcze mi powiedzą, co dalej... Muszą teraz znaleźć kogoś na moje miejsce na nocki
Może być tak, że mnie przeniosą na popołudniówkę od 11:30 do 19:00, ale całkiem możliwe, że jednak zostanę na porannych zmianach
Do tego, mam jeszcze jutro popołudniu w godzinach pracy spotkanie z Szefową z mojej agencji pracy, która mi powie o wszystkich moich prawach i obowiązkach, ale też o ryzyku zawodowym dla ciąży w pracy (czyli że nie mogę dźwigać i tak dalej... ;-) ) i ogólnie atmosfera może nie jest "jak z filmów", ale generalnie dobrze się czuję i cieszę się, że mam to już za sobą... ;-)