reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Melduję się i ja.. :-)

Ale nasmarowałyście od rana... Chyba nie zapamiętam wszystkiego, stara już jestem i głowa nie ta... :-):-)

Just, Młodamamusia panowie przeuroczy, ale przecież tego nie muszę Wam mówić... :-) Więcej poproszę...

Oliwka silna jesteś kobieta, poradzisz sobie na sali sądowej... Zobaczysz będzie dobrze..

Made, Kocurek od rana tak o jedzeniu.. A ja akurat jakoś ostatnie dni gdzieś zapodziałam apetyt... :-(


A.. jeszcze melduję, że wczoraj się rozlałam i doopa ze starań w tym miesiącu też.
 
reklama
Oki doki, ja idę odpalać swój czerwony traktorek i niczym na rumaku zabieram się za koszenie trawy

ponad pół hektara do objechania także znikam na kilka godzin
 
Dzieńdoberek :-) Witam się z rańca :-)
No właśnie.. "z rańca"... teraz już nie podsypiam w ciągu dnia ale za to jak się kładę wieczorem to przesypiam 10 godzin ciurkiem :szok: no, z jedną lub dwoma przerwami na siusiu :zawstydzona/y: ;-)

Oliwka, trzymam kciuki za dzisiaj! :tak:

A w ogóle, jaka sytuacja mnie spotkała... :wściekła/y:
W niedzielę byliśmy na urodzinowym torciku u znajomych - ich córcia skończyła roczek :tak: No i oprócz nas była tam też jeszcze znajoma ze starej pracy, kiedyś się trochę kolegowałyśmy ale od ponad roku nie mamy prawie kontaktu, za czym zresztą nie tęsknię, bo podejście do życia i priorytety mamy zupełnie odmienne. No ale do rzeczy ;-) Oczywiście z jakiś źródeł dotarło do niej, że jestem w ciąży, pogratulowała mnie i G. i było by super, gdyby na tym się skończyło. Ale nie... :dry:
Zaczęło się od gradobicia pytań, o termin porodu, płeć Malucha, porady odnośnie wychowywania :sorry2: i zalecenia co "muszę" i czego mi "absolutnie nie wolno", wszystko tonem wszechwiedzącej alfy i omegi.... :dry: Na koniec, jakby było mało, koleżanka startuje do mnie z rękoma i bach - już na moim brzuchu! :szok::wściekła/y: Ja wiem, że jeszcze nie czuć kopniaczków, zresztą była bym pierwszą osobą która je czuje przecież ;-) ale kurczę - taki numer? Nie wiedziałam jak zareagować, oczywiście koleżanka w zachwycie że teraz to musimy się częściej spotykać i że jak bobo zacznie kopać to ona będzie się z moim brzuszkiem bawić! :cool::crazy:

Myślałam, że "obmacywanie" mogłoby mnie spotkać raczej w późniejszym terminie i nie byłam gotowa na taką sytuację, ale nie podoba mi się ona :no: O koleżankę się nie martwię, bo nie zamierzam odnawiać "naszej wielkiej przyjaźni", ale tak sobie myślę o tym, że może mnie to kiedyś jeszcze spotkać i właśnie - jak się bronić???:szok:
 
sergi nie zdążysz nawet zareagować, jak ktoś bez pytania położy Ci rękę na brzuch - wtedy najlepiej od razu zapomnieć o incydencie.. A jeśli ktoś zapyta, czy może.. to zależy chyba od Twojej sympatii do tej osoby, chociaż jeśli bardzo tego nie lubisz (tak jak ja) to grzecznie o tym poinformuj... Choć to zawsze strasznie niezręczne :dry:

ajas szkoda... ale uszy do góry i &&&&&&&&& za ten miesiąc :-)
 
Ostatnia edycja:
sergii, Kocurku - ja też nie lubię kiedy ktoś dotyka mojego brzuchola, więc od razu zastrzegam, że mam bardzo wrażliwy brzuch i sama staram się nie dotykać gdyż to uczucie jest dla mnie mało przyjemne ;))) U mnie to działa :tak:


Olivka już pewnie po rozprawie....
 
Ostatnia edycja:
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry