mama05
prrrryy szaaaalona :))
Palemka dziekuję kochana ;*
a co do płaczu to ja też wczoraj miałam dzień wspomnień moich 2 sercowych dzieciaczków....mam w domu 2 ,ale w sercu 4 i tak mi czasem smutno...czasem żyję "normalnie" ,ale czasem jset naprawdę ciężko....więc doskonale Cie rozumiem...płacz kochana tak długo jak potrzebujesz...ja nadal płaczę a 1 maja minęło 7 lat od pierwszej straty..nadal boli..nadal brak..nadal pusto...bo KTOŚ był i Go nie ma...
tulę słonko..
pozdrów tatę..
Just- pewnie przeżywasz przeprowadzkę.....
Lil no wcz.jak napisałam do Kocurka to pewnie juz spała..
no to jeszcze czekamy na info od Sergii!!
a co do płaczu to ja też wczoraj miałam dzień wspomnień moich 2 sercowych dzieciaczków....mam w domu 2 ,ale w sercu 4 i tak mi czasem smutno...czasem żyję "normalnie" ,ale czasem jset naprawdę ciężko....więc doskonale Cie rozumiem...płacz kochana tak długo jak potrzebujesz...ja nadal płaczę a 1 maja minęło 7 lat od pierwszej straty..nadal boli..nadal brak..nadal pusto...bo KTOŚ był i Go nie ma...
tulę słonko..
pozdrów tatę..
Just- pewnie przeżywasz przeprowadzkę.....
Lil no wcz.jak napisałam do Kocurka to pewnie juz spała..
no to jeszcze czekamy na info od Sergii!!
Na siłę przykleiłam zwłoki do prześcieradła, ale co 30 - 40 min. kończyny przypominały o swoim istnieniu, i jeszcze to nieustannie sikanie
muszę odespać te bezsenne godziny, bo przestaję funkcjonować.
i to za przyzwoleniem położnej
tak więc, siedzimy dzisiaj na bb
Weekend ma przynieść lekkie ochłodzenie.


