ewula : przykro mi.... ale ...dostanies zpo dupslu! tak lakonicznie napisalas ze serce mi stanelo i szybko przerabialam zeby zobaczyc co dalej!!! myslalam ze cos z dzidzia nie tak!!!!!!!!!!!!!!! wiem, ze jetses rozczarowana, mi tez sama koncowka studiow sie nie udala, pewna profesorka uniemozliwila mi dostep do doktoratu... doktoratu na sorbonie o ktorym marzylam od dziecka czytajac biografie marii curie... bylam zalamana.. ale to nie jets najwazniejsze! najwazniejsze jets wasze dziecko, wasza rodzina! reszte da sie zorganizowac, obskoczyc inaczej, odlozyc na pozniej! zdrowia nie! zobaczysz, juz za chwile spojrzysz na to inaczej, swiat ci sie przewartosciuje
kocurro : ja nie zapomnialam twojego satynowego szlafroczka, jeszcze dzis jestem pod wrazniem dnia w ktoryl napisalas, ze chcialas go wziac na porodwke

aha a taniec jak rycerz to ja mam wielka nadzieje, ze to byly slowa uznania

))))))))))))))))))
ewula : ja nie znam cen rodzenia w PL, tutaj to sa koszty zwracane przez ubezpieczalnie. moje wrazenia byly super, mialam super polozna z wieloletnim doswiadczeniem... jednak pozniej okazalo sie ze nauki na niewiele sie zdaja, bo w warunkach ekstremalnych czlowiek zapomina o ciwczniach, oddechu

ale nie zaluje z eposzlam, bo po prostu na porodowke szlam spokojna, "przygotowana"... teraz rozwazam ponowny zapis ale chyba dam sobie spokoj bo juz wiem ze znow bede "przygotowana" hyhy tylko ze teraz juz wiem co mnie czeka... i istnieje ryzyko z ejuz taka psychicznie spokojna nie pojde rodzic

za to jelsi sie zapisze to chetnie zeby poznac tutejsze mamy rodzace w bardoz podobnym terminie jak ja na pozniejsze spacerki
