• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Ja też rozumiem, że w takiej sytuacji nikt z nas nie wie jakby się zachował - ale ciężko mi pojąć jak można tak wszystko dokładnie zaplanować, uzgodnić zeznania, angażować w to tylu ludzi emocjonalnie i fizycznie....i potrafić się wypowiadać tak na spokojnie...nie wiem...po prostu ciężko mi pojąć...a już nie mówiąc o rodzicach..mała Madzia miała całe życie przed sobą...być może nigdy nie dowiemy się prawdy - być może to wersja tylko dla mediów..może matka też miała obiecane, że jak się przyzna, to nie poniesie kary...tysiące myśli...
 
reklama
Przeżyje jakoś, na kolacje trzeba widocznie cos lekkiego, a nie jakąs tam bułkę z serkiem:-D Jogurcik, biszkopcik i koniec:-p
 
Wiecie co - obejrzałam program UWAGA z rodzicami Madzi i dalej mi się coś nie zgadza...jak można tak na spokojnie kłamać po takim wypadku? Dlaczego nie pędzili do szpitala z sinym dzieciątkiem?? Nie mogę się pozbierać...

Mary a jak ją nauczyłaś tego spania?

Lil - dla mnie to też niepojęte! Boże, to ja z katarem lecę z Mią do lekarza (chyba jestem ciut przewrażliwiona i do tego niedoświadczona), a tu taki wypadek i nic?... Nie umiem tego zrozumieć - to jest pierwsza rzecz jaką robi matka, gdy jej dziecku coś się stanie?! :-(:-(:no::no: Nie mam zwyczaju tak łatwo oceniać, ale to jest niepojęte i po prostu szok!...
A co do spania, to chyba metoda prób i błędów. Ja takie rzeczy odkrywam przypadkiem, że np. Mia cos lubi, a czegoś nie. :tak: Ale tak to chyba jest z pierwszym dzidziusiem. Początkowo kładliśmy Mię ok. 19-19.30. Kąpiel ok. 19, piżamka, butla i spać. No i zawsze nam trochę stękała, popłakiwała, musieliśmy do niej chodzić kilka razy, podawać smoczek, głaskać po główce, żeby była spokojna i sobie ładnie zasnęła. A wczoraj w zasadzie przez przypadek położyłam ją o 18.30, bo ja byłam tak zmęczona, że zasypiałam z nią na rękach niemal. I obawiałam się, że będzie Kongo, ze będzie się opierała przed zaśnięciem. A tu niespodzianka - zjadła mleczko i zasnęła od razu!!! :shocked2::tak::happy2::happy2: I tak do 23, do następnej butli. Ok. 7 przycisnęła ją kupa, więc było troszkę kwękania, ale po zmianie pieluszki była butla i już uśmiechy i dobry humorek! :happy2::happy2::happy2::happy2: A jak u Ciebie z wieczornym rytuałem? Jakaś stała pora? Po prostu spróbuj położyć Martynkę ciut wcześniej. Mnie się wydaje, ze Mia miała problemy z zaśnięciem po 19, bo była jednak przestymulowana całym dniem. Jednak pół godziny dla malucha robi różnicę... Ale ja jeszcze nie powinnam się cieszyć aż tak, bo to dopiero raz się zdarzyło! :zawstydzona/y::zawstydzona/y: A dziś chyba przeprowadzimy małą z łóżeczkiem do jej pokoiku... :zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: Mam stresa, jak to pójdzie...
 
hej

wybaczcie ze tak wczoraj przepadlam bez slow aale zadzownila kolezanka na skype a pozniej wrocil maz z kolacja ciepla a pozniej sie zrobilo pozno i maz potrzebowal komputerka do pracy no i przepadlam :)

just, kocurek : ja wam dam buzruzazyjne rajstopy, burzuazyjne kapcie i burzuazyjna jozefine !!!! :wściekła/y::no:

mary : u nas dzis podobnie ze spaniem tylko wszystko sie pozniej zaczelo :)
20h45 - 1h30 - 4h i 7h30
jak dla mnie to wciaz jeszcze za duzo o dwie srodkowe pobudki ;))))

co do historii madzi i jej mamy... to sie nie wypowiem.
nie to ze ignorantka jetsem, po prostu SLOW MI BRAK ... i nie chce ich na sile szukac!
 
Dałam się nabić w butelkę z tą historią.....
Jednak miałyście rację, że coś śmierdziało.
Straszne to.. ja rozumiem wypadek, ale uknuć potem takie coś? Nie słyszałam jeszcze wypowiedzi matki..
 
Ostatnia edycja:
Kocie nie masz czego żałować. Tylko 15 sekund nagrania jest... o 15 za dużo:crazy:

Wiola Twoj sprzedający z allegro się odezwał?
 
Ostatnia edycja:
Mary u mnie ze spaniem to troszkę gorzej wygląda - głównie dlatego, że Martynka nie chce smoczka - a to duże ułatwienie - no i mała w nocy mi się więcej budzi - wczoraj cały dzień prawie nie spała, bo nie było spaceru - i w nocy chyba z przemęczenia co 1,5h pobudka....tak jak zaraz po urodzeniu...a już było 2 razy w nocy pobudka tylko...jutro idę na warsztaty o spaniu - zobaczymy czego się dowiem...nie może być tak, że jak na spacer nie wyjdę to dzidzia mi pada ze zmęczenia a zasnąć nie potrafi...dziś z desperacji chyba pójdę na ten mróz dosłownie na pół h..
 
reklama
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry