Dzieki dziewczyny za wszystkie dobre slowa i kciuki, jestescie niesamowitym wsparciem. Wrzuce zdjecia jak juz bede mogla i jak bede wiedziala cokolwiek wiecej tez dam znac bo puki co jestem okropnie niedionformowana. A powiklania sa takie ze trudno mi je wytlumaczyc bo sie rzadko zdarzaja. Zaczne od tego ze mialam rodzic naturalnie ale przeniesli mnie do innego szpitala bo nie mieli wolnych inkubatorow i tutaj maialm rozmowe z lekarzem i zapytal mnie otwarcie co wole. Powiedzialam ze wole cesarke niz ryzykowac ze cos sie dziewczynkom stanie zwlaszcza ze nie zaleca sie takiego porodu kiedy bliznieta maja jedno lozysko. Ten lekarz mnie poparl i powidzial ze ryzyko jest duze zwlaszcza ze cialo nie jest jeszcze do porodu przygotowane (macica wysoko) i wywolywanie moze przyniesc wiecej zlego niz dobrego. A po cesarce teraz okazalo sie ze plyn ktory sie produkuje przy ranie w moim przypadku dostaje sie w okolice klatki piersiowej i powoduje bol przy oddychaniu. Takze wczoraj zaczelam sie niespodziewanie dusic i bylo podejrzenie zakrzepu wiec od razu mnie wzieli na tomografie ale wyszla czysto. Duzo zamieszania. W jednej chwili bylo u mnie w pokoju 20 osob ktore probowaly pomoc mi oddychac ale to nie z oddychaniem byl pproblem tylko z bolem ktory uniemozliwial nawet plytkie oddechy. Teraz juz jest wszystko pod kontrola. Przed chwila byla u mnie lekarka, wyciagna mi cewnik i jesli dam rade sama wziac prysznic to zabiora mnie do dziewczyn