reklama

Rozszerzanie diety...

Dziewczyny rozszerzające dietę przed 6 mż albo podające soki zamiast wody - nikt Was nie potępia, nikt Was personalnie nie atakuje, ale skończcie proszę z argumentami, że "ja tak robiłam i moje dziecko jest zdrowe". I co z tego? Zalecenia biorą się stąd, że na dużej grupie dzieci badane są długofalowe skutki określonego działania. Tak, zalecenia się zmieniają, bo świat się zmienia, jedzenie się zmienia (jest bardziej zanieczyszczone np), robione są nowe badania.
Naprawdę, nikt Wam z pistoletem przy głowie nie zabroni podawania 4miesięcznemu dziecku marchwewki, soku, ani nawet schabowego, jeśli się uprzecie, ale przestańcie dawać innym rady sprzeczne z wytycznymi autorytetów pediatrycznych i medycznych.
Po 4 mż podałam marchewkę bo tak zaleciła mi lekarka, wtedy były takie właśnie standardy, jakie są teraz to nie wiem. Co do wody to moje dziecko jej nie wypije i zanim dostało sok była batalia o której pisałam w poprzednim poście, ale nie dało się niestety. Kiedy dawałam tylko wodę to mały nie pił i już i nie miałam wyjścia niestety. I nigdy nie powiem, że to nic z tego bo do tej pory ubolewam nad tym, że mały nie pije wody i to nie jest ok, chodziło mi tylko o to, że pomimo zaleceń picia wody nie wszystkie niemowlęta do tych zaleceń dostosowują się...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry