• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rozwój i postępy naszych dzieci

Czy jest jeszcze jakieś dziecko, które ma ok. 4 miesiące i się nie kula w ogóle? Aniela na brzuchu leży i obserwuje Brata albo swoje ręce, a na plecach usiłuje pożreć sobie ręce do łokcia i ani myśli o podniesieniu nogi, a co dopiero o obrotach ;)
Leń paskudny...
 
reklama
ewa, mojemu Tymkowi za kilka dni 5 miesięcy stuknie, a z brzuszka nie ma szans się przekulać. Z pleców już to jako tako idzie, ale nie zawsze się chce :-p.

A u nas jest straszny problem. Tymek wszedł chyba w okres nietolerowania obcych twarzy i co zobaczy kogoś innego niż mama i tata to jest wrzask (w ogóle ostatnio wiecznie płacz jest :-(). Ma tak przynajmniej od tygodnia, ale dopiero teraz powoli do tego dochodzę. Tydzień temu na wizycie u babci - ryk. Straszny. Na spotkaniu Sierpniówek tez był płacz. Wczoraj go prababcia dopadła i od razu się rozpłakał. Dzisiaj zajrzała do nas na chwilkę babcia - no i straszny lament. Ja go mam za półtora miesiąca u niej zostawić, a ona zestresowana, że takiego to nie da rady... W tym tyygodniu zaczyna się nam znowu maraton lekarski (w tym konsultacje z rehabilitantką, która go musi wziąć, pooglądać, pokulać, twarzą w twarz być...:baffled:) i już się boję co to będzie :-(. Kiedy ten beznadziejny okres przechodzi? Czy któraś z mam ze starszymi dziećmi pamięta jak to było u niej? Czy to ja mam takie "szczęście" i nas to dopadło a nie wszystkim się trafia?
 
Dzag, minie na pewno, ale nie pomogę Ci za wiele, bo nie pamiętam czegoś takiego u Franka. Pod koniec pierwszego roku miał na pewno czas większej nieufności do obcych. Minęło, więc i Tymkowi przejdzie.
Ale współczuję Ci bardzo. On tak żałośnie płacze... Jak sobie przypomnę jego łezki, to mi się płakać chce...

A co do kulania to ja o obrotach całkowitych nie marzę. Czasem uda się Drobienie spaść na plecy jak leży na brzuchu, ale raczej nieświadomie. Chodziło mi o obroty na bok. W ogóle ten mój leń się do tego nie zbiera. I "na żywca" też nie pełza, tylko przez sen. Co jakiś czas jest ryk w łóżeczku, bo potrafi tak wytrąbić w szczebelki głową, że jej się czerwone ślady robią ;P
 
ewa, moja się obróci z brzucha na plecy i tyle. Zresztą muszę jakoś inaczej rozplanować jej dzień bo ona całe dnie spędzałaby tylko pd karuzelką, na macie albo w bujaczku, a brzuch jest beee i po 5 minutach stękanie i początek płaczu. Ja się nic nie spinam, na początku się przejmowałam, że nie wodzi oczami, że jeszcze nie łapie, a teraz jak to wszytko robi to wiem, że na każdego przyjdzie czas:tak:
 
dzag Mania też na niektóre twarze reaguje płaczem. Od jakiegoś miesiąca. Na szczęście po kilku minutach zwykle przechodzi...Nie wiem jak Ci pomóc. U nas działa "opla na rączki" do cioci, babci, prababci i guganie. Oczywiście nie każdy chce małego rozpaczliwca na ręce brać niestety.

ewa Mania się kula na boczki leżąc na pleckach od kilku dni dosłownie. Z brzuszka na plecki się przewraca, ale zdecydowanie nieświadomie. O obrotach z plecków na brzuń nie mam póki co mowy;-) Mają czas nasze bąble.

Z najnowszych osiągnięć - Manita odszukuje, chwyta i podnosi do ust zabawki i na pleckach i na brzuszku :szok: Tak z dnia na dzień jej przyszło! Do tej pory trzymała tylko jak się jej w łapki dało.
 
O, to u nas tyle dobrze, że Aniela dość towarzyska i niebojąca się ;) Ale ma sporo hałasów na co dzień w domu dzięki Bratu - może dlatego ją już nic nie rusza ;)

No właśnie, zabawek Drobina też nie chwyta. Przygląda im się i bawi dalej swoją tetrą ;) Najlepszą zabawką jest starszy Brat :/
 
Ponarzekałam i się dziecko uaktywniło. Przełamała dziś Aniela linię środkową ciała - rączki i brzuchol przewala na stronę, gdzie leży kolorowa piłka ;) Tylko noga jeszcze się stopą opiera o podłoże i nie może jej przerzucić ;) Ale jest nadzieja, że nie zostanie na cały rok leżącą na dywanie kłodą ;)
 
ewa, no to teraz pewnie szybko zaskoczy, że da się ta nogę oderwać i wtedy można zrobić coś nowego :tak::-).

A u nas definitywnie opanowane przewracanie się z pleców na bok, potem na brzuszek :tak:. I łapanie za nogi :tak:. Cwaniak podnosi nogi, łapie się pod kolanem jedna ręką a potem drugą łapie za stopę :-D. Przekulanie się z pleców na bok zaczyna się podobnie: podnosi nogi i chwyta się pod kolanami a potem siup na boczek. Innym sposobem przekręcenia się na bok jest wyciąganie rąk do góry daleko nad głowę i wyginanie się w rogalik.
Dzisiaj przy okazji łapania się za nogi z gołą pupą narobiłam mu zdjęć, bo tak słodko wyglądał walczący z tymi pozycjami :-). Jak będzie starszy to go będę szantażować, że jak nie będzie grzeczny, to na FaceBooka wrzucę te jego zdjęcia z siusiakiem na wierzchu :-D.
 
reklama
Ale zaczyna być widać różnice pomiędzy naszymi dzieciaczkami. Na początku wszystkie rozwijały się w podobnym tempie a teraz to już każde jak chce. Tymek na boki przekręca się już od dawna, zarzuca nogi do góry i przerzuca na bok, a potem głowa i ręka. Ale o innych przewrotach jeszcze nie ma mowy. Ja go często turlam po łóżku z jednego końca w drugi z brzuszka na plecy i odwrotnie, może w końcu załapie :-) ale wiem że ma jeszcze czas. Zabawki trzyma coraz lepiej, a na brzuszku zaczyna szukać innego punktu podparcia więc chyba szykuje się do podnoszenia na wyprostowanych łapkach.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry