reklama

Rozwoj naszych maluszkow

Mój nijak nie mówi na ciastolinkę...
Forever, charakterki są różne, a Ty teżzawsze mówiłaś, ze okazyjna mama a np Miesiu był ze mną non stop i chyba gdzieś tam podświadomie tęskno mu do tego jak teraz pracuję...
Jak u mnie są goście, znajomi- nie mam dziecka- olewa mnie totalnie i zagaduje, albo występuje ( śpiewa i tańczy), albo ładnie bawi się sam w pobliżu. Jest pogodny i radosny, bo kocha towarzystow- im więcej ludu tym lepiej
 
reklama
Moon - Mój Szymon oczywiście nie mówi na ciastolinę:) Tylko pokazuje i mówi "kuj kuj" bo w zestawie są nożyki, a nożyki są kuj kuj:)

Martadelka, też robiłam zupę na raty. Ale od kiedy przystawiam Szymkowi krzesło, żeby ze mną pichcił to mam święty spokój. Początkowo było ciężko bo chciał zjadać obierki od warzyw itp, ale potem się oragnął i tylko obserwował, a teraz nawet czasem mu się nie chce wchodzić na krzesło. Woli bardziej męskie zajęcia;)
 
Samodzielną zabawa, hmm. Może to tez kwestia charakteru ale na pewno tez przyzwyczajenia. Marysia tez przecież nie odstępowała mnie na krok, nie miałam minuty wolnej. Odkąd jest Szymek po prostu musiała nauczyć bawić się sama i teraz nie ma z tym żadnych problemów.
 
Trasiu, ale już za nim urodził się Szymuś- pisałaś, że Mrysia coraz ładniej bawi się sama:tak: NIektóre dzieci dorastają też do samodzielnej zabawy- ja też u Miesia widzę progres. Choć przyzwyczajenie też na pewno odgrywa rolę- masz rację. Jak zwykle- różne czynniki się na to składają. Teraz też przecież Marysia ma Ciebie w domu a wtedy pracowałaś- to też pewnie ma wpływ jakiś.
 
Aestima to prawda, ona zaczynała sie trochę bawić sama przed porodem. Ale to raczej takie krótkie chwile o jakich wy teraz piszecie u swoich dzieci. ALe powiem ci, że ja dalej bardzo źle to znoszę, że ona bawi się sama. Opieka nad Szymiem powinna być dla mojego mózgu konkretnym sygnałem, że inaczej sie nie da ale mi i tak ejst z tym okropnie źle. Widzę jak bardzo stanęła w rozwoju od trzech miesięcy. Chciałabym mieć dla niej więcej czasu. A teraz jest tak, że ona glównie bawi się sama i zwykle w którymś momencie zaczyna robić coś czego nie wolno. Więc zaczyna się awantura, bo u niej histeria na każde NIE WOLNO trwa okropnie dlugo. Rzuca zabawkami, krzyczy, bije mnie, Szymka po głowie. Nie moge sobie z nią poradzić ostatnio:(
 
Trasiu, Miesio podobnie, nie wyrzucaj sobie, to taki etap. Wszyscy ostatnio na histerie narzekają... Spokojnie- przejdziemy to a następny taki wielki bunt jak będą nastolatkami:-D:tak:
Miesio też ostatnio rozwojowo powiedziałabym stabilny. Nie pędzi do przodu aż tak jak wcześniej.
A Marysia rodzeństwo musi odreagować, to fakt, bez tego się nie da. Tylko Ty w swojej głowie musisz zdusić to poczucie winy!
 
Słuchajcie, czy Wasze dzieci też zaczęły dużo intensywniej śnić? Bo ostatnio czytałam, że koło 2 rż zaczynają się senne koszmarki i gadanie przez sen, nawet płaczliwe wybudzanie.... to naturalny proces podobno, trzeba utulić i pozwolić śnić dalej. No i właśnie Szymek tak ostatnio ma. Pochlipuje, gada, woła mnie, czasem pomarudzi przez sen, dziś w nocy nawet się poryczał w nocy, co się nigdy nie zdarzyło wcześniej. I tak już ze 2 tygodnie...
 
reklama
u nas od kilku miesiecy, trzech, moze czterech, wczoraj wolala:poplatalo sie, poplatalo sie, nie smiejcie sie! a dzis dla odmiany cala noc kredy szukala i z krzykiem wolala
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry