Aestima
Fanka BB :)
Mój nijak nie mówi na ciastolinkę...
Forever, charakterki są różne, a Ty teżzawsze mówiłaś, ze okazyjna mama a np Miesiu był ze mną non stop i chyba gdzieś tam podświadomie tęskno mu do tego jak teraz pracuję...
Jak u mnie są goście, znajomi- nie mam dziecka- olewa mnie totalnie i zagaduje, albo występuje ( śpiewa i tańczy), albo ładnie bawi się sam w pobliżu. Jest pogodny i radosny, bo kocha towarzystow- im więcej ludu tym lepiej
Forever, charakterki są różne, a Ty teżzawsze mówiłaś, ze okazyjna mama a np Miesiu był ze mną non stop i chyba gdzieś tam podświadomie tęskno mu do tego jak teraz pracuję...
Jak u mnie są goście, znajomi- nie mam dziecka- olewa mnie totalnie i zagaduje, albo występuje ( śpiewa i tańczy), albo ładnie bawi się sam w pobliżu. Jest pogodny i radosny, bo kocha towarzystow- im więcej ludu tym lepiej
NIektóre dzieci dorastają też do samodzielnej zabawy- ja też u Miesia widzę progres. Choć przyzwyczajenie też na pewno odgrywa rolę- masz rację. Jak zwykle- różne czynniki się na to składają. Teraz też przecież Marysia ma Ciebie w domu a wtedy pracowałaś- to też pewnie ma wpływ jakiś.
