reklama

Rozwoj naszych maluszkow

martadelka dobrze pamiętasz, ale to było kilka miesięcy temu;-):zawstydzona/y: sporo się zminiło. Marysia nie jest kompletnie zainteresowana jedzeniem. Nie ma mowy o jedzeniu na zwykłym krzesle przy stole, bo niec nie zjada. Tak jest u babci czy jak jesteśmy gdzieś poza domem gdzie nie ma krzesełka do karmienia. Po dwóch gryzach mówi stanowczo dziekuje. I to babcia zaczęła jej puszczać bajki przy jedzeniu żeby cos zjadła no i zjada więcej. Wiem, wiem... to niefajne jest no ale tak już jest i tak jak pisałam, nie będę z tym walczyć. Sama zjada drugie danie ale wyjada same warzywa i kaszę. Dziś po raz pierwszy zjadła całkiem sama zupę! Jestem z niej strasznie dumna:) I mam nadzieję, że to zapoeiwdź zmiany w jej jedzeniu. W ogóle jest etap na "sama" albo "Marysia!" co mnie niezmiernie cieszy, bo ona długo była mało samodzielna. A teraz żegnamy pieluszkę, zaczyna sama jeść, chce próbować (wreszcie!) sama się rozbierać.
No... miałam pisac o bajkach przy tv a wyszła spora dygresja:) Tak czy owak mi to pasuje pomimo świadomości, że to niedobre:zawstydzona/y:
Emilka jest niewiarygodna!!! Fantastyczna:) Chciałabym ją usłyszeć na żywo!

madzioolka oj Maja też nieźle zasuwa. Dziewczyny od pcozątku postawiły wysoko poprzeczkę innym czerwcówkom:)


Marysia mówi każdego dnia coraz więcej choć ja nie wszystko rozumiem, bo nie wszystko wypowiada wyraźnie. Wiem, że ona chce powiedzieć coś konkretnego, powtarza kilka razy i patrzy na mnie wielkimi oczami, a ja nie rozumiem:zawstydzona/y: więcej rozumiałam jak mówiła "yyyy" :-D
 
reklama
MIesio prezentuje zdanka typu " Mama nie idź ( w sensie ze do pracy), Ojla (niania) idź!"
" Mamo, choś tu", Tato picie chcem" albo "Ja złłły!":-D Proste, ale w pojedyńczych słowach powie wszystko, jest bardzo komunikatywny. Nadal zadziwia mnie wyobraźna- to co wyprawia jest nie do opisania! Ludzie są w szoku jak wyciąga komórkę na niby i rozmawia z babcią 20 minut na placu zabaw żywo gestykulując, czekając na wyimaginowaną odpowiedź i reagując na nią ( np śmiechem czy odpowiedzią). Babcia dziś powiedziała, że wszyscy bawiliśmy się w rozmowy tel. ale czegoś takiego jeszcze nie widziała. Jak odgrywamy scenki, to nie ma nudy, że on jest Miesiem ja mamą a tata tatą- przybieramy różne role, MIesio decyduje kto kim jest i np wczoraj on był babcią, tata wujkiem a ja dziadkiem:-D
 
Aestima - żebyś się nie zdziwiła, że wcześniej będzie chciał :happy2: W sumie Krysia nie ma żadnego swojego sprzętu elektronicznego - komórek i laptopa nie dostaje do nawet chwilowego i kontrolowanego użytku...
 
Zdziwiłabym się gdyby miała!
Co do Miesia- chcieć nie znaczy móc;-) Myślę, że już zrozumiał doskonale, że " chcę" nie jest tożsame z "mam".
 
Marysia od kilku dni też składa zdania typu "mama chodź", "Marysia idzie". I próbuje dużo odmieniać. W zasadzie zawsze było dla mnie dziwne to, że ona mówiła kilkanaście słów, ale odmieniała. A dziś przed snem piekna wypowiedź "kupa kotka tam, bleee" - po czym demonstracyjnie złapała się za nos pokazując na kuwetę, że smierdzi:-D
dla mnie to szok totalny, bo to wszystko się dzieje od kilku dni!

Aestima hehe, chciałabym zobaczyć Miesia w takiej rozmowie przez tel! Marysia też kocha scenki. Co chwilę coś przedstawia i jej wybraźnia też nie zna granic. Np wczoraj babcią była poduszka:)

forever ja bym tablet podarowała na komunię ;-) i to z pewnymi oporami :)
 
reklama
Trasiu, ja na dzisiaj też z oporami ale realnie patrząc na świat i postęp- pewnie na tą komunię dostanie, może nawet w pierwszej klasie. A może zamarzy sobie coś innego:) Moje koleżanki w gimnazjum zmieniały modele komórek- ja prosiłam o płytę preisnera;-) Tak czy siak- najwyżej usłyszy rodzicielskie "nie":)

Wyobraźnia i te odmienianie od dawna, to Marysia i Miesio mają tożsame. A mnie jeszcze rozwala, że od zawsze mówi o sobie " ja", ja pić, ja spać a nie np Miesio śpi, MIesio je. Jak patrzę po dzieciakach, to rzadkość. Ja o sobie mówiłam "Kalinka":) Ale budowałam w tym wieku ponoc bardziej rozbudowane zdania od Mieśka. Na drugie ur dostałam kolorowego słonia i ponoć powiedziałam ( mama prowadziła dziennik i w każde ur mam wpis:))
" Kalinka ma słonika, Kalinka nazwie go Gerda różowa róża, taaak! Ładnie?"- no Miesia jeszcze myślę kilka miesięcy dzieli od takiej wypowiedzi. A może po prostu faceci bardziej oszczędni w słowach??:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry