Mój też piszczy jak szalony

I krzyczy ale tak z radości. A jak jest nie w sosie albo coś mu się nie podoba, to już nie płacze tylko szlocha normalnie....

)
Z rozwojem społecznym- do przodu- buzia mu się nie zamyka, gada się i śmieje, zaczepia nas i ludzi na ulicy (ostatnio panią na poczcie), do innych dzieci zagaduje- czaruś jednym słowem

Silny jest- główkę pięknie trzyma, już od dawna, ale za to o przewracaniu na boczki, plecki, cokolwiek nie ma mowy. Odkrył kolanka, stópki też widział, ale na oglądaniu poprzestał. Siuraka jeszcze nie zauważył. Zabawki trzyma długo- przekłada z ręki do ręki i wszystkie lądują w paszczy.
A najbardziej jestem dumna z niego jak przez bite 40 min. ogląda z zaciekawieniem książeczkę (ulubiona o krówce- pewnie ze względu na dominujące czerń i biel

). Ma to po mamusi

Będzie chyba kolejny mol książkowy w rodzinie

)) Nawet próbuje przewracać strony, ale to chyba tak przypadkowo wychodzi, nieświadomie...