marzena9
Fanka BB :)
Oj nic mi nie mówcie o wypinaniu i przeciąganiu
Ja mam cały lewy bok obolały od tego małego kościstego tyłka co mi się wypina pod żołądkiem... Aż się brzuch kwadratowy robi. Główka ciśnie szyjkę, tyłek ciśnie żołądek, nóżki maltretują wątrobę i prawą nerkę a słodkie kolanka i łokietki wychodzą pępkiem. A jak to wszystko ruszy na raz to płakać się chce. I oddechu złapać nie można bo już miejsca nie ma
A jeszcze mały upiorek jest niepocieszony jak mi macica twardnieje bo mu miejsce się kurczy i wtedy rozpycha się szczególnie. A że skurcze bywają już bolesne to mam meksyk. Ale niech się rusza na potęgę - przynajmniej zdrowy.
A w ogóle to czasem mam wrażenie, że mały ćwiczy oddychanie. Jak przykładam rękę tam gdzie ma plecki to czasem czuć taki delikatny ruch jakby właśnie klatki piersiowej w trakcie oddychania. Długo się zastanawiałam co to jest bo nie czuć tego jak tętno moje. Wiem, że dzieciaczki "oddychają" wodami żeby ćwiczyć ale żeby to czuć???
A w ogóle to czasem mam wrażenie, że mały ćwiczy oddychanie. Jak przykładam rękę tam gdzie ma plecki to czasem czuć taki delikatny ruch jakby właśnie klatki piersiowej w trakcie oddychania. Długo się zastanawiałam co to jest bo nie czuć tego jak tętno moje. Wiem, że dzieciaczki "oddychają" wodami żeby ćwiczyć ale żeby to czuć???


Na szczęście córcia też jest bardzo ruchliwa! Brzuch niemal bez przerwy faluje i wciska kończyny na boki. Skoro tak bardzo chciałaby się przeciągnąć to niech wyjdzie!
;-)