Ja do wczoraj czułam tylko leciutkie muśnięcia ale dzisiaj o 4 z minutami (jak się obudziłam na cowieczorne wymiotowanie) to się zmieniło nie mogłam zasnąć i położyłam ręce na brzuchu (jak zwykle teraz przed zaśnięciem) i kopnęła mnie moja perełka i to nie raz piękne uczucie zazwyczaj jak przykładałam dłoń to jakoś nawet te leciutkie kopniaczki były niewyczuwalne z zewnątrz.
A tak niedawno zazdrościłam wam silnych bobasków.