Adaś chyba jakoś nizbyt się w nocy ułożył w brzuszku bo nie mogłam zmienić pozycji tak bardzo bolał mnie brzuch przy każdej próbie. Musiałam spać na plecach i koniec! Rano kiedy zadzwonił budzik (bardzo żwawa melodyjka w komórce) zaczął skakać jak szalony aż mi brzuch skakał razem z nim. No i wtedy wszystkie bóle przeszły. Dla eksperymentu puszczałam mu jeszcz inne komórkowe melodie no i najbardziej podobają mu się takie energiczne taneczne utwory :laugh: Naprawdę niezły ubaw dzisiaj z niego miałam. Krzysiek stwierdził, że może się bał ale myślicie, że to możliwe?