Ehh, chyba i ja od dziś zostałam samotną mamą. Mój facet wyszedł właśnie do pracy, wyciągnął z mojego portfela pieniądze bo przecież książe nie będzie sobie robił kanapek do pracy. Stwierdził, że jestem nie dobra bo mu śniadania nie zrobiłam-wcześniej robiłam ale zaczął się u mnie ósmy miesiąc ciąży i przestałam się wysypiać, i już niezbyt mi się uśmiecha wstawanie z Nim o 5:30. On ciągle zachowuje się jak kawaler, zamawia sobie drogie ciuchy na necie, kupuje różne niepotrzebne rzeczy i przepieprza całą wypłate. Ja mimo, że nie pracuje musiałam sama zaopatrzyć się w ciuchy ciążowe, opłacać wszystkie badania itd a to dzięki skromnej rencie jaka otrzymuje z tytułu dalszej nauki(studiuje zaocznie) a zmarła mi mama pół roku temu...nawet nie zdążyłam jej powiedzieć o ciąży
a ona takby sie cieszyła. Mama zostawiła mi mieszkanie-niestety połowe wartości musze zapłacić siostrze z którą nawet nie utrzymuje kontaktu! a przy tym moim obecnym partnerze to nic nie oszczędze.Ile już łez wylałam przez to, że czuję się sama, wszystko planuje ja i jeszcze mi się obrywa,że żałuję na to czy na to. Ojciec dziecka jak dowiedział się, że jestem w ciąży to się zmienił w stosunku do mnie. On wie doskonale, że marze o pełnej rodzinie dla mojego dzidziusia w brzuszku i to wykorzystuje. Już nie jest tak czuły i dobry jak kiedyś, teraz to mnie przestał szanować. Wkurza sie na mnie nawet jak powiem "ścisz telewizor bo chce spać" to powie,ze sie czepiam itd...Skąd my kobiety mamy wiedzieć, że faceci sie tak potrafią zmienić jak wiedzą, ze bedzie dziecko na świecie...Ciężko mi psychicznie..Juz do lekarza bede chodziła sama, do szkoły rodzenia też...i pewnie nie bedzie "tatusia przy porodzie" a dla mnie to niewyobrażalne...Nie kocham nawet ojca mojeg dziecka-byłam z nim bo był cudownym chłopakiem przez dłuższy czas, który niby walczył o moja miłosćc-czekał niby aż go pokocham...Niestety zmienił się teraz i już za dużo mnie rani chyba bo juz nie mam siły sie z nim męczyć... nie wiem co robić bo takbym chciała zeby moje dziecko miało ojca i mame...przecież ono bedzie tego potrzebowało...Ps. ide zaraz spakowac jego rzeczy, i zadzwonie zeby po pracy wpadł po nie. Niech "tatuś" sie wynosi-przynajmniej na jakiś czas..moe zrozumie, że nawalił jako partner i jako przyszły ojciec... zamiast dbać o mnie, był egoistą na każdym kroku...mam dość...A myslałam, że jak sie zwiaże z facetem o 10 lat starszym to odejdzie mi duzo problemów życiowych, ze bedzie on moim wsparciem i da przykład... u nas było odwrotnie....Mając 19 lat miałam faceta , którego trzeba kierowac w zyciu jak dziecko, w dodatku rozkapryszone... no i dzidzia, która przyjdzie za 2 miesiace na świat....to dla mnie za dużo...
ale starałam się 