Wybacz, ale czy on miał skrupuły okradając Ciebie i wasze dziecko !!! ??? Nie tłumacz go i czym prędzej załóż mu sprawę. Skad wiesz, czy nie jest naciagaczem - zwiazuje się z kobietami i je oszukuje póki może. Bez obrazy, ale jeśli facet zaciąga takie kredyty, nie moze znależź stałej pracy, bo jak mi się wydaje nie chce, bo Ty dobrze zarabiasz i jeszcze oczekuje, ze kupisz mu samochód to jest to nie udacznik. Chyba nie chcesz, żeby ktoś taki wychowywał Twoje dziecko, co??? Tylko je skaleczy, bo dzieci powinny miec oboje rodziców, ale normalnych rodziców, którzy nauczą dziecko przygotowania do życia. Jak zaszłam w ciążę pisałam na tym wątku, że facet nie chce dziecka, bo wcześniej raz poroniłam, obrażał mnie, a ja bałam się samotności, wiec wyciągnęłam do niego rękę, bo tez mi głupio było powiedzieć w rodzinie "jestem w ciaży, ale zostałam sama". Potem niby nam się ułożyło, ale nie na długo, bo kolejny numer za numerem mi odwalał. W końcu powiedziałam, ze jak jeszcze raz to zrobi to odejdę. Myślałam, ze dotarło do niego, ale przez 2 miesiace żyłam nie wiedząc, że on robi to. Potem doszły inne rzeczy. Ciężko mi było, bo juz od dawna nie chciałam z nim być, a jednak po raz kolejny piszę bałam sie samotności. To jest zgubne. Prze zniego w 35 tygodniu dostałam lekkich skurczy. Na szczęście okazały sie nie groźne. 3 tygodnie przed planowanym terminem porodu wyprowadziłam się. Kilka tygodni musiało minąć, zebym się na to zdobyła. Obiecał zmianę, i takie tam... Na początku jak zawsze starał sie, ale wystarczyło, że poszłam do szpitala i byłam jeszcze na porodówce (po próbie oksytocynowej) i on zrobił coś co obiecał, że nigdy się nie zdarzy. Wróciliśmy ze szpitala. On niósł dziecko do domu, a mnie zostawił chyba z 15 metrów dalej, bo dla synka będzie zimno. Tylko, że jego juz nie obchodziło, że cały dzień rodziłam naturalnie, miałam nacięte krocze, a potem zrobiono mi cesarkę, i ze ledwo szłam. Przyszłam do domu i wtedy sie okazało, że jak byłam w szpitalu to leciał w kulki. 4 dni po porodzie juz z domu wychodził do swoich koleżków i z wiskiem powiedział dla mnie, że to ja mogłam przygotować kąpiel i posłać łóżko. Już dawno miałam dosć wszystkiego, ale zawsze było mi głupio, że ja żyję z facetem uzależnionym od porno, i na którego nigdy nie można liczyć. 14 dni po narodzinach synka w USC przy nim nadałam dla synka swoje nazwisko. On się wściekł i powiedział, że to nie jego syn. Na następny dzień zabrałam synka i pojechałam do rodziców. Na jakieś dwa, trzy dni w tygodniu przyjeżdżamy, ale juz od dawna uważam, ze nie powinniśmy. Myślisz, że pomaga mi jak przyjeżdżamy??? Ta pomoc jest tak nikła, że równa prawie zeru. W kwietniu powiedziałam dla jego matki dlaczego się wyprowadziliśmy, bo tak zawsze ja byłabym tą najgorszą, a im więcej mija czasu tym łatwiej mi o tym mówić. Mam zamiar złożyć wniosek do sądu o przymusowe leczenie. Nie popełnij tego samego błędu co ja, bo gdybym odeszła na początku ciąży być może teraz bym była z kimś innym, kimś na kogo mogę liczyć i komu mogę ufać. A tak lgnę w głupim związku, bo mimo, że mówiłam, że to koniec to on nie chce się odczepić. Mam dość i mam zamiar ułożyć sobie życie od nowa, nawet jeśli ojciec dziecka nie będzie chciał się odczepić. Mam dość manipulacji z jego strony, bo ciągle gada, że odbieram mu syna. Coraz mniej to obchodzi, bo musi ponieść konsekwencje swoich czynów, tym bardziej wiedział, co go w takim przypadku czeka. Ja nie jestem jego nadopiekuńczą mamusią, żeby wszystko wybaczać. Nie chcę życ z facetem , na którego nigdy nie mozna liczyć, który mnie o wszystko obwinia, nie pomaga przy dziecku, woli zabawiać sie sam ze sobą, i takie tam. Takiego życia też nie chcę dla swojego dziecka. Oj, wiele bym mogła napisac na ten temat, ale niech moja historia będzie dla Ciebie przykładem, że czasem lepiej jest wychowywać dziecko samotnie, bo przyjdzie czas, że znajdzie się ktoś kto was pokocha i nie będzie oszukiwać.