abundzu obys nie miala tej watpliwej przyjemnosci widzenia swojego ex

. jak przeczytalam Twoje opisy egzaminow to... niewiele z tego skumalam. i naprawde Cie podziwiam, ze chemia jest Twoja pasja. ja zawsze darzylam ja zawsze szczera nienawiscia. i sama nawet nie wiem jakim cudem w pewnym moencie zycia znalazlam sie w takim Studium Ochrony Srodowiska, gdzie musialam sie z chemia zetknac. i w jakis menzurkach na praktykach cos pomieszac :-)
mloda1 cos czuje, ze to lozeczko to wkoncu sama pojdziesz kupic. bo jak opisujesz jak Twoj ex sie do tego zabiera to ja to cienko widze. moze faktycznie boi sie Twoich rodzicow wkoncu skrzywdzil ich corke i musi miec tego minimalna chociaz swiadomosc.
gjoasia fajnie, ze moglas sobie podejrzec swojego maluszka. no i, ze wszytsko z nim ok
katerinka111 nie wierze w takie zainteresowanie faceta... nie po takich akcjach. ja to czasem mysle sobie, ze oni to robia celowo. namieszaja, skrzywdza, porzuca. a potem probuja szczescia gdzie indziej. a jak im cos nie wyjdzie to probuja wrocic. mysla sobie, ze jak nosimy badz juz urodzilysmy im dziecko to jestesmy na nich zdane do konca zycia. i nic innego nie robimy tylko na ich powrot czekamy

bezsenna i racja. bo kwiatki, jak bedziesz miala ochote, to sobie sama mozesz kupic. a jesli te otrzymane wiaza sie z takim brakiem szacunku, chamstwem to nie maja zadnej wartosci.
a ja dzis kupilam mojemu synkowi dywanik do tarzania sie po podlodze. a na fotce wlasnie tarzajacy sie Fifinek :-)