krropelka mój Adaśko do magicznych kubeczków aventu też nie był przekonany ani na początku ani nigdy później... więc teraz służy jako pojemnik na kredki ;-) probowałam tez niekapki nuka ale taka sama reakcja. jakis czas temu kupiłam mu taki bidonik z takim fajnym hologramem żeby zachecic całkiem do picia z czegos takiego i juz sie wszelkich butli z domu ostatecznie pomoc, ale picie z tego było i dla mnie i dla niego zbyt skomplikowane żebyśmy mogli pojąć metode działania ;-) wczoraj bylam ogladac jakies takie kubki z rurką w sklepie ale nic ciekawego.. a taki dziubek jak maja w tych butlach sportowcy to mu sie średnio podoba i woli sobie o odkrecic i pic z butelki.
a babci to ja ci normalnie krropelka zazdroszcze, no ale jak się z wnukiem mieszka i ma go na codzień to tak łątwo nie ma... a żeby mieć spokoj musiałabym chyba się wynieść z domu
panegiryka z tymi głowami to chyba tak nie dokońca. Bo teraz okresowo masz dwie głowy..ale już tylko ci zostaly dni
nie wiem jak dzisiaj. Ale wczoraj bezsenna odsypiała sesje - najwyższa pora. U nas też upały nie do zniesienia ,a mnie na dodatek dalej trzyma chorobsko nieduglo juz bedzie tydzien... i nos i zatoki całe zatkane. Wróciłam dzisiaj z praktyki i oczywiscie gorączka, więc zdecydowałam się pójść w końcu do lekarza... dochodze, a tam moja lekarka na urlopie

a powrót z Adaśkiem trwał godzinami... i Adaś jeszcze wymyślił ,ze mi się bedzie chował za samochodami i wołał nie podchodź mama bo ja się chowam przed tobą

...ostatecznie wiec wieczorem się udałam do przychodni dyżurnej i dostałam antybiotyk, w kolejce przeczytałam całe "mamo, to ja" wiec nie taki stracony ten czas. do domu wróciłam po 21.. a tam moje dziecko dalej nie śpi. Poszłam do naszego pokoju a Smok w ryk że chciał do przedpokoju zobaczyć mamusie, wiec pobiegłam do kuchni schowałam się za drzwami do łazienki... a jak smok wszedł do łazienki to ja szybko pobiegłam do jego łózka gaszac światło w pokoju

Adaś jak zobaczył że światło zgaszone to znowu w ryk ale sie zapytałam czy nie widział tych małych krasnoludków które za mna biegły i że je raziło światło wiec musiałam zgasić bla bla bla bla... i po 10 minutach Adaś spał ,a ciotka go próbowała uśpić ponad godzine
asuzana trzymam kciuki za twój powrót do starej firgury...ja tez chyba musze się chyba za siebie wziąść bo mimo ,ze jestem szczupła to tak średnio zadowolona z mojego "umieśnienia" , a szczególnie brzucha. a niedługo wyjazd nad morze
