reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
bezsenna ja to się czasem boję że mnie tutaj w końcu któras z Was objedzie za to poczucie humoru :tak: bo ja to jestem taka trochę wesolutka i to całkiem na trzeźwo :-D no ale w sumie forum jest samotna matka w ciąży ... ale to nie znaczy od razu że musi być smutna :-)
 
reklama
anowi82 ja bywam smutna i mam czasem problemy jak my wszystkie ale jeszcze nigdy mi na to ani złosć ani zły humor nie pomogły :-) jak patrzę bardziej optymistycznie to szybciej znajduję rozwiązanie ... zresztą swoje już wypłakałam i moze bym płakała dalej gdyby było za kim ;-)
gjoasia jeśli masz mozliwosć to od razu zaaplikuj sobie jakiś domowy sposób na przeziębienie i je zwyczajnie wyleż. Taka pogoda a Ty chora ... szkoda by było
 
Ostatnia edycja:
bezsenna poprostu w zyciu nie ma tego złego .... co by na dobre nie wyszło :-) uważam że wszystko co się dzieje ma jakis swój cel ... mam fajną rodzinkę, ciagle jestem jednak jeszcze wolna i do wziecia :-D i kto wie może w końcu się kiedyś doczekam swojego księcia z fajnym rumakiem :-D:-D:-D tzn takim zwierzem :-D
 
asuzana ex pewnie zrozumial slowa, ale nie sadze by pojal sens... :no:. bylam pierwsza osoba w jego zyciu z ktora tworzyl cos w rodzaju rodziny. wczesniej mial bardzo lekkie podejscie do zwiazkow. a teraz to juz w ogole spadl pod tym wzgledem na dno.
dzis dla niego sex moze byc zaraz po dzien dobry... albo i nawet zamiast...
zreszta on nie kuma tak wielu rzeczy, ze az mi go zal...
wciaz mysli, ze ulepszy swoje zycie na skroty. nie powiem. tez to przerobilam. a nawet przerabialam wielokrotnie. na zawod milosny mialam jedyny lek - kolejny zwiazek. ex tez poznalam tydzien po rozstaniu z poprzednikiem jego. w dodatku szybko zdecydowalam sie na przeniesienie do niego do szwecji.
ta ciaza nauczyla mnie wprowadzac w czyn teoretyczna wiedze. i dzis juz wiem, ze wszytskiemu w zyciu trzeba dac swoj czas. czasem subiektywnie baaardzo dlugi. ale to jest niezbedne. bo jesli przeskoczymy jakies etapy to potem to sie odbije szerokiem echem... wiec postanowilam, ze poki sama z soba do ladu nie dojde i sobie w glowie nie uloze jakiegos planu na zycie, to nie bede w to wplatywac ososby trzeciej. bo nie ma nic prostrzego niz wtulic sie na pocieszenie w czyjes ramiona. i tak sie na kims zawiesic w tym swoim zalu i bezradnosci. a potem wystarczy, ze ten ktos drgnie a my lecimy da pysk o glebe...
ex tego nie kuma. miota sie potwornie. obstawia 1000 opcji na raz wychodzac z zalozenia, ze ktoras wypali. mysli, ze jak wybzyka pol polski to wyloni szczesliwa zwyciezczynie i bedzie happy family :-D:-D:-D. efekt taki, ze przyciaga albo desperatki po rozstaniu albo totalne artystki albo naciagaczki co sadza, ze to pan majetny przedsiebiorca ze szwecji :-D
tak jak juz pisalam. inteligencje moj ex ma stwierdzona ponadprzecietna. ale ta emocjonalna na poziomie kota... :tak:
 
Mój ex mi odpisał na moją wiadomość, że najprawdopodobniej przenoszę ciążę. Napisał:'To wspaniale :-) jak tylko synuś się narodzi daj znać, proszę'.
Może ja się czepiam, ale wkurzył mnie tak, że nie wiem. Po pierwsze sam się nie narodzi, tylko ja urodzę, a po drugie teraz to synuś, a jak się bałam, że poronię przez jego wieczne pretensje i awantury, to miał w dupie. W dodatku nie zamierzam go powiadamiać, gdy będę w szpitalu. Chcę najpierw ogarnąć się po porodzie. Blee... Ale ja tego człowieka nie trawię...Do tego nie wiem, co miało znaczyć, że to wspaniale.Odpisałam mu, że nie wiem, z czego się cieszy, a jego wiedza na temat ciąży jest nadal bliska zeru...
:dry::dry::dry:

Krropelka Napisałaś dokładnie to, co ja zrozumiałam stosunkowo niedawno... Najpierw trzeba się uporać z samą sobą, a dopiero potem szukać w swoim życiu miejsca na kolejną osobę. Bo jeśli cała moja pewność siebie będzie opierać się na drugiej osobie, to po jej odejściu pozostanę wrakiem człowieka i nie będę znała swojej wartości...
 
Ostatnia edycja:
reklama
bezsenna super jest ten Twoj ex... tez mnie wlasnie zastanowilo co niby mialo znaczyc, ze wspaniale? co niby w tym wspanialego? pustak jeden. a mnie tez irytuje jak ex teraz mowi: moj synus, kochany, malutki, tylko moj. a jak sie nade mna znecal psychicznie po rozstaniu i mialam takie skurcze oraz wymioty na tle nerowowym, ze sie balam, ze Fifka strace to on polecial sobie na wakacje do polski... a ja u lekarza bylam sama.... debile!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry