Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jak już dziewczyny pisały, o nazwisku decydujesz ty ;-)ravenalka masz rację z tym dodatkiem dla samotnych ja Go dostaję .. jeżeli chciałabym alimenty (było by wtedy więcej kasy) musiała by Moja Łucja mieć nazwisko ojca.
asuzana to ok, mam nadzieję, że mi się uda z alimentami od stycznia '09. Ehh.. i znów człowiek jest zależny od "widzi mi się" sędziegoravenalka na sprawie o alimenty jak najbardziej możesz się starać o wyrównanie zaległych alimentów. Z tego co wiem maksymalnie mozna się starać na 3 lata wstecz tylko że po tych trzech latach nie można już wnosić o zwrot kasy za wyprawke, ciążę i połóg. Ale do 3 lat wstecz można coś wywalczyć. A na sprawie ... cóż zależy na jakiego trafisz sędziego. U mnie na sprawie nikogo nie interesowało jak było tylko jakie tatuś ma zasoby finansowe bo możliwości dodatkowych nie brano pod uwage. Ale uważam że warto jednak mieć to ustalone na piśmie i nie drżeć każdego miesiąca czy aby tatuś dziecka się nie rozmyśli i kasy nie da bo coś tam. W razie czego zgłasza się sprawę do komornika i on się tym zajmuje. Ja na zasiłek dla samotnej matki liczyć nie moge niestety bo dochód nieco przekracza wymagany próg i to tylko o jakieś 80 zł ale już niestety zarabiam za dużo![]()
W ogóle szałowe są te "nasze" przepisy. Moja kuzynka mieszka w Niemczech, nie ma ślubu ze swoim chłopakiem, mieszkają razem, mają syna, więc ona figuruje jako samotna matka - państwo dało jej mieszkanie i je opłaca, dostaje kase, z racji, że nie pracuje, oprócz tego dostaje dodatek na dziecko. Jej chłopak też nie pracuje, więc też dostaje zasiłek dla bezrobotnych - nie wiem jak to się tam nazywa (ale on akurat typ leniwca reprezentuje, nie lubię go
). Reasumując mają życie jak w Madrycie, nie muszą się martwić, że nie będą mieć za co kupić mleka dla dziecka, stać ich na wakacje za granicą... a tu masz o 80 zł za dużo i już coś muszą w zamian zabrać, nie mogę po prostu, krew mnie zalewa 
ogromne gratulacje :-)właśnie wczoraj się obroniłam![]()
asuzana Aha mi w opiece powiedzieli, że Łucja musi mieć nazwisko ojca![]()
Ja nie zakładam sprawy o ojcostwo
U mnie to jest tak , że przez całą ciążę było cudownie , pięknie i w ogóle.. a po porodzie masakra, rozstaliśmy się , ale dałam mu drugą szansę , ale to nie jest już to.. ciągłe kłótnie, łączy nas już tylko dziecko. Zero czułości , kompletnie nic. Wszystko robimy osobno, szczerze nawet nie mamy o czym rozmawiać bo rozmowa dotyczy tylko małej.
Chociaż nie mogę na niego narzekać, bo to super ojciec jak przychodzi to cały czas chce się nią zajmować , kąpie ją , daje jeść , bawi się , wychodzi na spacery .. ale cóż z tego jak w stosunku do mnie jest obojętny, a tak być nie powinno. Sama nie wiem co już robić.
Maagda to nie kobieta zmienną jest tylko facetNie potrzebuję jego łaski , żeby zapisał dziecko na siebie
Nigdy nie wiadomo co mu odwali, radziłabym ustalić ojcostwo i alimenty - jeśli jest dobrym tatą dla córki, to myślę, że uregulowanie sytuacji prawnie tego nie zmieni. Fakt, że się uczy wcale go nie usprawiedliwia. Matka poza tym, że się uczy, wychowuje dziecko, więc ojciec spokojnie może poszukać pracy. Poza tym, jeżeli jest dobrym tatą, to powinien poczuć się do obowiązku i uznać dziecko. Teraz jest ok, ale nie jest powiedziane, że zawsze będzie. Jeśli skończy szkołę i dostanie propozycję pracy za granicą? Wyjedzie i zapomni o córce, bo poczuje inne życie. W żadnym wypadku Ci tego nie życzę, ale czasami zdarza mi się być realistką i zakładać wszelakie możliwe scenariusze, a w tych kwestiach (ojcostwo, alimenty) szczególnie. To nie jest kwestia jego łaski, pomyśl o przyszłości, alimenty są dla Was - Ciebie i córki - jakimkolwiek zabezpieczeniem. Teraz mieszkasz z mamą, ale pewnie w przyszłości chciałabyś się uniezależnić i co, później on powie "sorry, ale to nie jest mój interes"? Poza tym uregulowanie tego prawnie nie wyklucza faktu, że nie zmieni się na lepsze i np. do siebie nie wrócicie. Pomyśl o tym wszystkim na spokojnie i weź pod uwagę przyszłość
anowi82 o adwokata nie pisałam, na razie nie będę. pewnie, że napiszę ;-) tylko nie obiecuję, że to będzie na przełomie przyszłego tygodnia, bo pewnie trochę potrwa, ta kobietka pracuje w Krakowie, rzadko tu bywa i w ogóle, ale na pewno dam znać. w przyszłym tygodniu planuję się wybrać do opieki, czekam na decyzję o wychowawczym, powinna być ze 2 m-ce temuravenalka bylam u prawnika. pozew mam przygotowany. ja jeszcze bede pisac o adwokata z urzedu. wole go miec. a ty pisalas o adwokata?jesli nie to mozesz o niego pisac w dodatkowym pismie procesowym. adwokat wytlumaczy i mam nadzieje ze na sedzie to tez wplynie ta obecnosc adwokata.
ja raczej bede miec kolezanki (przy ustalaniu o ojcostwo)z ktorymi wynajmowalam mieszkanie. zobaczymy co ex zrobi jak sie Martyna urodzi. moze sie zmieni?szczerze w to watpie skoro do tej pory mnie olewa i sie nie odzywa (jedynie puszcza sygnaly z niemieckiej budki ) jesli bedzie nas mial gdzies takze po porodzie to pasowaloby miec tez swiadkow ze nie przyjezdza ze nie pomaga. a to juz bede musiala brac kogos z rodziny.
napiszesz mi co przeczytalas w tych skserowanych rozprawach. ja pamietam ze mnie pytali (gdy bylam na rozprawie u kolezanki o kontakty z jej facetem. intymne pytanie tez byly. pamietam ze pytali mnie cos w rodzaju czy wiadomo mi ze sypiali ze soba itp).
pytalam pracownika socjalnego o dodatek z tytulu samotnego wychowania dz czy jesli go bede brala to czy moge sie starac o alimenty od urodzenia dz. niewiedziala. ma sie dowiedziec. dlatego prosze Cie zapytaj u siebie jak to jest
więc także się odezwę w tej sprawie. poza tym podziwiam Cię, jesteś mega w tym wszystkim zorganizowana, za mnie o tych wszystkich sprawach wcześniej myśleni rodzice 
Jeszcze nie wiem, jak sobie radzę na dziennych ;-)Póki co,to jak skończyłam pierwszy rok, to byłam w 37 tygodniu ciążybezsenna kurcze jak sobie radzisz na dziennych , bo zauważyłam w suwaczku , że masz małego synkapodziwiam Cię , ja chociaż jeszcze chodzę do liceum zaocznie , to chyba nie dam rady studiować .
Pod koniec już było ciężko, ale jakoś dałam radę, bo jakiejś dziwnej energii nabrałam pod sam koniec. Gorzej było jak dziecię moje się spóźniało 11 dni. Wtedy szału dostawałam ;-) A co do nazwiska, to u mnie było tak, że pani spytała, czyje nazwisko, ex powiedział, ale ona nic nie wpisała, dopiero jak ja powiedziałam. Także tak jak dziewczyny mówią-to matka decyduje.A, no i jest tak, jak pisze Asuzana. Najpierw ojciec uznaje dziecko, a potem dopiero pytają, jakie nazwisko. I może być tak, ze uznał i płaci alimenty, ale nazwisko jest matki.
Ja i brat wychowywaniu byliśmy przez mamę, do ojca jeździliśmy, czasem było fajnie, czasem mniej fajnie, ale zawsze i tak woleliśmy mamę. To nie jest tak, że ojciec kupi zabawkę i już jest fajny. Liczy się to, kto jest z dzieckiem na co dzień. W dobrych chwilach i w złych, kto się dzieckiem opiekuje, gdy jest smutne, czy chore. A wiadomo, że to matka. My jesteśmy z naszymi dziećmi non-stop. Także głowa do góry 
A jak już jesteśmy przy Łucji, to mam nadzieję, że już niebawem urodzi swoją Wiktorię
Oj, to się ex nie wypłaci, jak teraz zarządzasz zaległych alimentów
Dobrze mu tak.
Pamiętam, że już kiedyś pisałaś mi o tym notariuszu. A co do studiów, to też masz rację.Fajnie, że Ty i reszta dziewczyn mi doradziłyście.Nie ma na co czekać. I tak muszę zrobić studia i tak, więc lepiej wcześniej niż później. Co do spirytusu, to ja najpierw kupiłam gaziki leko, ale były dupne, nie polecam, więc potem po prostu ex mi przyniósł czysty spirytus i zrobiłam z niego 70% (3 łyżki spirytusu, jedna wody). Moczyłam w tym spirytusie patyczek do uszu z watą i przemywałam.Jestem pełna podziwu dla Ciebie, naprawdę. Świetnie sobie radzisz, o wszystko się dowiadujesz.A że na płacz Ci się zbiera i to przy obcych, to przecież normalne. Sama pamiętam jak płakałam 2 razy na środku hipermarketu :] Masakra.Pocieszę Cię, że to przechodzi po porodzie. Nawet dość szybko.Wrócisz do swojego poprzedniego stanu =) Tylko teraz wytrzymaj, już Ci nie dużo zostało.
Niektóre przed porodem, inne już po. I dajemy sobie radę. Czytaj nas i pisz, zobaczysz jak to pomaga 
U mnie też były przepychanki słowne, smsowe, więc przestawałam odpisywać, a następnego dnia sms, że ja go odtrącam, bo nie odpisuje, nie daję szansy, a on mnie tak bardzo kocha :]
i że tworzycie te forum. Trzymam za każdą z was kciuki. Pozdrawiam
Wiesz, co do 'wykorzystywania', to myślę, że dziewczyny mają po prostu na celu ostrzeżenie Cię. Bo jak widzisz bywa różnie. Teraz przychodzi, za parę miesięcy może przestać i robić problemy, tak jak to ma niestety miejsce u jednej z naszych koleżanek forumowych...