Tobie nie wolno robić nic na własną rękę - nie wolno Ci odpisywać na jego zaczepki, dzwonić sama z siebie, nic. Wysyłasz komunikat "byłam na badaniach, z dzieckiem ok." i tyle. Nie możesz dać się wciągać w głupie gadki, bo to tak, jak w słynnym powiedzeniu "nie dyskutuj z idiotą, bo sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem." Nie możesz okazywać, że jego zachowanie wzbudza u Ciebie jakiekolwiek emocje, bo on się tym żywi - niestety bardzo dobrze wiem, jak funkcjonują tacy ludzie.
Formalnie nie jesteście małżeństwem i formalnie on nie jest ojcem, ale może zażądać badań i wtedy będzie mieć czarno na białym, że jednak tym ojcem jest, a Ciebie będzie mógł oskarżyć o zatajanie informacji, utrudnianie sprawowania roli ojca, etc.
Na dobre relacje macie szansę tylko wtedy, kiedy on zacznie się leczyć, a tacy ludzie sami z siebie w życiu nie zdecydują się na taki krok, bo nie wiedzą, że są chorzy/zaburzeni i będą całemu światu wmawiać, że wszyscy są chorzy, tylko nie on, wszyscy się go czepiają, a on taki dobry i wspaniały.
Musisz sobie sama w głowie wszystko poukładać, żeby mniej emocjonalnie podchodzić do całej sprawy.
I zbieraj dowody, wszystko, zainstaluj na telefonie aplikację nagrywającą rozmowy, zapisuj SMSy, zarówno te wysyłane do Ciebie, jak i te wysyłane do Twoich bliskich.
Czy po wylądowaniu na patologii powiedziałaś, jaki był prawdziwy powód? Że to on Cię popchnął?