Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
hahah ja tak samo robię.. i gadanie z kibelka zeby tylko spokojnie siedziala , gdy i ja potrzebuje "posiedziec"![]()

Asionek moja to nawet na spacerze ladnie nie spipo godzinie juz jets darcie...
dzis w nocy masakra, budzila sie co godzine na pierda, a ja oczywiscie wyciagalam cyca nieprzytomna. nie wiem co jej zaszkodzilo. chyba woda i chleb...![]()
moj od 3 dni zada cyca co 2 godz..w nocy nie pomoze dawac smoczka, nawet przez niepachnacego mlekiem malza.. jest placz i tylko cycek.. tyle ze nie doi tego cycka jak glodny tylko zje tak srednio duzo a potem ciumka i wtula sie we mnie, wiec to chyab nie glod tylko kurde znow jakis skok czy krzyzys czy inne pieronstwo..no i za calego swojego zycia maly poszedl najwczesniej na nocny se ok 22.. nawet jak zasnie wczesniej to i tak na chwile, moze na godzine i sie budzi, wiec zostalo chyba czekanie az sam sie zacznie przestawiac , bo moje metody zawodza:/
Hm... tak sobie czytam z tym usypianiem i u nas to jest tak, ze ja doskonale wiem ze malemu nic nie jest, nic mu nie przeszkadza, jest zmeczony, a wola cycka nie z glodu, tylko chce pociumkac chwile i sie uspic. O dziwo w nocy (w sumie nad ranem ) jak go karmie, to podje z jednego cyca, puszcza i dalej spi ze 3h, coprawda w naszym wyrku, ale jest grzecznie i cicho. Zasadniczo w nocy to od poczatku praktycznie jakby dziecka nie bylo.
No i zmierzam do sedna... Jak widze ze jest spiacy, to staram sie go do lozeczka wsadzic i tu pojawia sie problem. Od razu maly robi wystraszone oczy, usta w podkowke i za chwile w ryk. I ten ryk jest tak rozpaczliwy, ze chociaz czasem probuje dluzej go przetrzymac to..., no nie mam w koncu serca... Jak juz terroryste wyciagam z wiezienia, to jeszcze tak pochlipuje zalosnie dluzszy czas...
Aaa wieczorem jak zasypial (jeszcze do niedawna sam), to puszczalam mu po kapieli i karmieniu pozytywke i projektor na sufit, w tej chwili na sam dzwiek pozytywki miny takie strzela, ze nie jest to dla niego znak na spanie tylko zwyczajnie na panike i branie mnie na litosc... I tak sobie w ogole mysle ze chyba jeszcze nie jego pora na ten rodzaj samodzielnosci...
Z Kaya mialam podobnie, ze musial nadejsc moment, ze zaliczala kolejne etapy bez problemu, tylko w swoim czasie i nie mozna bylo tego robic na sile... Fakt ze czasem musialam sie do tego wlasciwego momentu troche przemeczyc, ale jak przyszedl czas to wszystko przychodzilo bez nerwow i stresu dla nas obu...
No fakt ze z samodzielnym zasypianiem trzeba duzo konsekwencji, zdecydowanie pomaga wprowadzenie rytualu, ale trzeba sobie tez uswiadomic ze sa dzieci, ktore po prostu maja trudnosci z zasypianiem wogole a sa tez takie ktore sasypiaja gdzie siedza jak tylko poczuja taka potrzebe (moje takie nie sa:-() i chyba trzeba to zaakceptowac.
Ale oczywiscie nie mozna poddawac sie calkowicie, tylko probowac co jakis czas, jak widac ze nie idzie, to sobie odpuscic (dla wlasnej psychy) i sprobowac za tydzien, miesiac... W koncu sie uda na pewnoI tym optymistycznym akcentem koncze swoj nocny belkot
![]()
pryzybella myślę że masz rację. U mnie podobna sytuacja jak u Ciebie i moniki z zasypianiem. Ja się naczytam jak nie które dzieciaczki same piękne zasypiają w łóżeczku i później na siłę , bo też tak chcę a prawda jest taka że każde dziecko jest inne i nie wszystkie będą spać tak jak my chcemy i trzeba się uzbroić w cierpliwość i poczekać na właściwy moment.
U Nas od niedawna takie problemy ze spaniem, wcześniej spał w kołysce a ona stała przy łóżku więc tylko rękę wyciągałam i wkładałam smoka a teraz przenieśliśmy go do wiekszego wyra a to stoi koło ściany więc muszę wstawać dziś wstawałam około 7 razy do niego to smok to jedzenie no i o 4tej dałam za wygraną i wziełam go do siebie i spaliśmy do 8smej. Kołyska jest już na styk jak rozłoży łapki to wystają mu przez szczeble, chyba zrobie tak jak Asia mówiła i przysunę łóżeczko na noc koło łóżka... nie wiem , nie wiem , nie wiemNajgorszy jest ten smok!!!! To przez niego najczęściej się budzi i wybudza
![]()
monika ja sie zastanawialam nad ta metoda z wychodzeniem na coraz dluzej, poczytalam o tym i wszedzie pisza ze to dla dzieci od 5-6 miesiaca zycia, wiec poczekam jeszcze, jak sie nic nie zmieni to wyprobuje. Bo u nas nadal pobudka co godzine, z tym ze ona zasypia po 5-10 min i nie placze, ale dzis rano jakims cudem przespala od 5.30-8.30 - juz dawno tyle ciagiem nie spalam, wiec nawet nie jestem zmeczona![]()
a u nas sie pokielbasilo, teraz budzi sie co godzinie, dwie, ale zupelnie nie wiem po co. pociagnie od niechcenia cyca i zasypia znowu... i te jej kupy na raty. zaczyna o 3.00, konczy o 6.00...