reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
deli współczuję nerwów - fakt, robią z ludźmi co chcą i się z nimi nie liczą; ja jeszcze nie byłam sama na zakupach odkąd córa jest z nami;

wczoraj usiłowałam położyć Ninkę spać przed 21 - masakra... co przysnęła na chwilkę to zabawa od nowa - po prostu ona o tej porze nie jest wcale zmęczona; padła dopiero przed 23:confused2: dziś udało mi się zwlec wcześniej z łóżka, to może malutka zechce wcześniej usnąć:sorry:

pogoda całkiem calkiem, więc za jakiś czas wybieramy się na spacerek (już mnie głowa boli jak pomyślę o tych lamentach przy nakładaniu czapeczki);-)
 
reklama
my juz po spacerku bo poprostu piekna jesienna pogoda za oknem,aż zal siedzieć w domku
trzeba korzystac ile sie da,bo potem niewiadomo jak bedzie
moje dziewczyny tylko kaszleć zaczynaja i juz sie martwie,choć i tak bardzo długo wytrzymaly
 
u nas tez wietrzysko oslablo i troszke slonka widac.dzisiaj idziemy sie wazyc,mierzyc(pewnie znowu zle zmierza;-)) i mamy zaproszenia na pogadanke o karmieniu(znowu beda gratisy rozdawac hehehe jak ja to lubie;-):-D).pozdrowki i milego dnia zycze

Że u nas takich pogadanek nie ma...

Wczoraj po położeniu małej przed 21 pojechałam na zakupy do Tesco. Miały być szybkie, bo wzięłam listę co mi brakuje i planowałam miły wieczór z moim, bo mała padła wcześnie. Oczywiście plany swoje, a los swoje. Nie dość że tylko 4 kasy otwarte to jedna do 10 artykółów, a reszta zaczęłą się zamykać. No tak mnie wkur...., bo prosze przejść tam, a prosze to a tamto i człowiek lata z tym wózkiem jak głupi. W końcu nie wytrzymałam (choć cierpliwośćii przy Oliwii się dużej nauczyłam) jak je opierd****** kazałam dzwonić do kierownika. Trochę jeszcze powyzywałam. Po mojej akcji znalazły się kasjerki do obsługi ludzi. No i wróciłam wściekłą do domu :((((.

Ja zawsze robie awanture jak przy kasie do 10 artykułów stoją ludzie z wózkami zapakowanymi po brzegi, a kasjerka bez słowa zaczyna ich obsługiwać.
No i po co zrobili kase pierwszeństwa skoro i tak jak podchodze z wózkiem z małą, swoje odstać musze, a w innych kasach odsyłają mnie własnie do tej kasy?? :eek:

wczoraj usiłowałam położyć Ninkę spać przed 21 - masakra... co przysnęła na chwilkę to zabawa od nowa - po prostu ona o tej porze nie jest wcale zmęczona; padła dopiero przed 23:confused2: dziś udało mi się zwlec wcześniej z łóżka, to może malutka zechce wcześniej usnąć:sorry:

pogoda całkiem calkiem, więc za jakiś czas wybieramy się na spacerek (już mnie głowa boli jak pomyślę o tych lamentach przy nakładaniu czapeczki);-)

Jak moja zaczęła tak późno chodzić spać, wzięłam sie ja sposób i nie pozwoliłam małej tak długo spać po południu. Efekt był taki, że usypiała zaraz po kąpieli po paru łykach mleka. Minusem był fakt, że musiałam ją dokarmić przed moim pójściem spać, zebym w nocy pobudki nie miała.

U nas wogóle ubieranie to dramat. Cały blok wie, ze Martyna na spacer się ubiera...
 
my tez juz dworek zaliczylismy,mala padla zaraz,wiec ja postawilam na podwórzu kolo domu, a sama wzielam sie za mycie okna(juz ostatnie) w kuchni,wiec mialam na nia oko,oj grzeczna ta moja niuńka,spala 2,5 godziny na dworze:szok:
a w czapke tez sie nie lubi ubierac....:sorry::eek:
teraz idziemy prasowac firanke,to odrazu zawiesze......:happy:
 
no, nie było tak źle;-) z dwugodzinnego spaceru przez półtora godziny Ninka się rozglądała, bawiła zabawką, generalnie bardzo miło było; nawet trochę słonka złapałyśmy:tak:
 
andariel :-) jak ja Ci zazdroszcze tego spaceru - u nas ostatnio bylo tylko 8 minut rozgladania sie...reszta (niewielka) to ryk...
wicej czasu zajmuje mi pakowanie i wypakowywanie moni z wozka niz spacer:-(:-(:-(
 
my tez po spacerku, deszcz nas pod koniec dopadł. Mała była suchutka pod folią a ja jak po prysznicu wyglądałam :-D

a moja też sie wydziera przy ubieraniu a zakładanie czapki to juz mega krzyk :eek:
 
moja jak jej wkładam czape tez płacze,ale jak ją włoże do wózka od razu oczka zamyka i śpi,wiec choc tyle
rubi ja tak miałam ze starsza,jak wychodziłam z nia na spacer to był koszmar,ona w wozku niechciała spac,wyciągałam w nosidel usypiałam ,a jak spała to wkładałam do wózka i dopiero był spacerek spokojny,ale bron boże żeby byl długi
 
andariel :-) jak ja Ci zazdroszcze tego spaceru - u nas ostatnio bylo tylko 8 minut rozgladania sie...reszta (niewielka) to ryk...
wicej czasu zajmuje mi pakowanie i wypakowywanie moni z wozka niz spacer:-(:-(:-(
wiesz co, my też takie spacery mamy na sumieniu:-p ale nie wracam wtedy do domu, tylko czekam, aż jej minie ten atak histerii i zazwyczaj po jakimś czasie (raz krótszym, raz dłuższym) się uspokaja i jest ok;-)nie po to wózek znosiłam po schodkach, żeby od razu wracać bo się panienka zezłościła;-)
 
reklama
Bardzo miły spacerek odbyłyśmy dzisiaj. Całe 3 godzinki Martynka spała. Potem jedzonko zabawa, a ja obiadek pitrasiłam, aż nagle... usłyszałam charakterystyczne dzwoneczki...

O kurde... Kolenda - pomyślałam. I dawaj szybko rozkładałam obrus i inne gadżety.

Teraz jestem już po. Mała była mega grzeczna, bo była bliska snu. Teraz śpi, a ja uciekam dokończyć obiadek :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry