Niestety, poza państwowym lekarzem nic innego mi nie pozostaje.
Muszę poczekać aż mąż dostanie wypłatę za miksy piosenek zespołu
i jak z urzędu przyjdą pieniądze z roznoszenia decyzji podatkowych.
Tak sobie dorabiamy.
Niestety u nas tylko ja mam zatrudnienie i w dodatku jestem na "przymusowym" wychowawczym.
Nic innego mi nie pozostaje jak oczekiwanie na pieniądze z MOPS-u

No więc czekam. Dziś się do lekarza nie dostaliśmy, więc idziemy jutro.
A jak pieniądze przyjdą to pojedziemy do innego lekarza, bo ja już nie wytrzymam z niewiedzy.
mam intuicję, że coś złego się dzieje, choć szczerze mówiąc mała już nie kaszle,
a katar jest dużo słabszy niż kilka dni temu, kiedy co chwila latałam z Fridą.
Teraz wyciągamy gilki 2 razy dziennie, no ale to i tak niepokojące, zważywszy,że to małe dziecko a dwa, że katar leczony trwa tydzień, nieleczony 7 dni...A to już w czwartek będzie 2 tygodnie.
Mam do was pytanie. Bo jeśli to nie alergia, to czy może to wynikać ze zbytniego gorąca w domu i suchego powietrza?
U nas jest 27 stopni w domu, bo nie mamy termostatu na kaloryferach...
